W hołdzie lekarzom
Moja zoperowana ręka ma się coraz lepiej, a ja wraz z nią. Coś, co dla kogoś było kilkunastoma laty przygotowań i ciężkiej pracy dla mnie oznaczało położenie się na szpitalnym łóżku, kilka żartów z personelem i pobudkę dwie godziny później, by usłyszeć: już po sprawie, operacja się udała. Kontynuuj czytanie →









