Występ w kolumbijskiej „Muy Buenos Dias” – Relacje damsko-męskie

Jakiś czas temu zostałem zaproszony do programu Muy Buenos Dias w kolumbijskiej telewizji śniadaniowej. Tematem spotkania były relacje damsko-męskie oraz odwieczna gra między kobietą a mężczyzną. Zapraszam Was do obejrzenia programu!

Opowiadam w nim:
– o subtelnej granicy między przelotnym zauroczeniem, a długotrwałą relacją,
– czym jest ta więź między dwojgiem ludzi, która sprawia, że relacja rzeczywiście działa,
– jak komunikować się z druga stroną w związku,
– dlaczego tak ważne jest dawanie drugiej osobie poczucie bezpieczeństwa w relacji.

Serdeczności!

Link

Co zrobić, by tym razem zrealizować swoje postanowienia noworoczne?

A więc chcesz rzucić palenie, zapisać się na siłownię i schudnąć? Przestaniesz jeść słodycze, zajmiesz się nauką lub zmienisz pracę? A może zamierzasz zająć się sprawami rodzinnymi lub zmienić tryb życia? Nie będziesz jedyny – blisko połowa Amerykanów zdecyduje się w tym roku „już na pewno”, „na 100%”, „wchodząc w to na maksa”, „z całą pewnością” i „tym razem to już to” zmienić swoje życie za pomocą postanowień noworocznych. W styczniu niektóre centra fitnessu będą miały o 1/3 więcej klientów! 25% osób zrezygnuje już po pierwszym tygodniu, 29% po dwóch, 36% podda się po miesiącu, a 50% w ciągu pół roku. Ostatecznie aż 92% tych postanowień spełźnie na niczym (University of Scranton)! Tak pewnie nie chcesz. Kontynuuj czytanie →

Skuteczna motywacja, cz. 4 – kończąca cykl

1743664_594699820600168_1021669949_nZmysły.

Aby proces motywacji był skuteczny, musi być adekwatny do sposobu działania zmysłów i je stymulować. Dlatego:

– wizualizuj konkretny cel,
– ruszaj ciałem tak jakbyś naprawdę coś robił,
– mów do siebie głośno,
– słuchaj motywującej muzyki,
– mów w 1. osobie l.p. w czasie teraźniejszym,
– powiedz komuś bliskiemu o swoich planach.

Skuteczna motywacja, cz. 3

1743664_594699820600168_1021669949_nDynamika

Motywacja przyjmuje nowe, doskonalsze formy wraz z rozwojem Twojej świadomości. Każda forma, gdy zostanie wyeksplorowana i zużyta, staje się przeszkodą w dalszym rozwoju.

Technika: Jaki jest kolejny etap motywowania się do X (X = to, co chcę zrobić)? Co teraz jest Twoim wyzwaniem? Jaki problem będziesz teraz rozwiązywać?

Przykład 1: ktoś motywuje się ciągle wstydem i poczuciem gorszości, mimo że jest już dorosłym człowiekiem, zdolnym do radości i satysfakcji.

Przykład 2: ktoś motywuje się do pracy większymi zarobkami, a gdy je osiąga, wówczas traci motywację do pracy, zamiast motywować się nowymi potrzebami / innymi wartościami.

Skuteczna motywacja, cz. 2

1743664_594699820600168_1021669949_nAktualizacja

Forma motywacji musi być adekwatna do tego, jak aktualnie myślisz. Unikaj strategii motywowania się z przeszłości.

Przykład: ktoś chce posprzątać mieszkanie, ale próbuje to robić tak samo, jak motywowali go do tego rodzice w dzieciństwie: poczuciem winy. Jeśli nie jest to już aktualna forma która motywuje Cię do skutecznego działania, zaktualizuj ją.

Technika: Co muszę myśleć na temat X (X = to, co chcę zrobić), by w pełni i do końca to chcieć zrobić?

Pytanie pomocnicze: Pomyśl o rzeczy którą lubisz robić i co do której nie trzeba Ciebie dodatkowo motywować w żaden sposób. Co Cię w niej napędza? Jakie emocje, wartości, myśli?

Poznaj stare nawyki myślenia i zastępuj je systematycznie nowymi. Pamiętaj także o spójności,

Z czego składają się święta?

Idąc za badaniami (Kasser i Sheldon), święta składają się z siedmiu głównych czynności:

1. Spędzanie czasu z rodziną.
2. Angażowanie się w tradycyjne rytuały (np. dekorowanie choinki).
3. Branie udziału w aktywnościach religijnych.
4. Wydawanie pieniędzy z myślą o innych (kupowanie prezentów).
5. Przyjmowanie prezentów od innych.
6. Pomaganie potrzebującym (zwyczaj przygotowania nakrycia stołu dla nieznajomego).
7. Radość z przyjemności zmysłowych (jedzenie).

10881585_743088679094614_5412454814640883939_nWśród nich najważniejsze okazało się spędzanie czasu z rodziną. Wykazano, że mężczyźni przejmują się świętami mniej od kobiet, a starsze osoby są szczęśliwsze od młodszych (szczególnie gdy są aktywne religijnie). Żaden inny czynnik (wykształcenie, pochodzenie, stan portfela) nie miał wpływu na powyższy wynik; bycie wśród bliskich zawsze pojawiało się na pierwszym miejscu. Właśnie dlatego Twoja obecność i dobre samopoczucie są tak istotne w te Święta.

Bycie dobrym się opłaca.

Gdy pomaga się innym, wzrastają pozytywne emocje. Przeżywając je, wydłużamy swoje życie, redukujemy stres, wzmacniamy odporność. Zachowania demonstrujące hojność w oka mgnieniu powodują powstanie przeciwciał (Dr Stephen Post dla WebMD), altruizm generuje więcej oksytocyny (hormonu bezwarunkowej miłości). Ukuto nawet termin „haju pomagacza”, czyli pozytywnego stanu emocjonalnego świeżo po zrobieniu czegoś dobrego dla innej osoby. Mózg altruisty aktywuje wówczas ośrodek nagrody i wydzielając dopaminę i endorfiny zmienia nastrój na pozytywny. Dzięki empatii i współczuciu, stajemy się również proaktywni i zaczynamy podejmować działania. Dr Richard Davidson, skanując mózgi medytujących nad współczuciem mnichów buddyjskich odkrył, że ich ośrodki planowania były znacznie bardziej aktywne. Im lepiej się czujemy, tym chętniej pomagamy (Nowicki, Daubman), a w czasie świąt okazji do dobrego samopoczucia jest wiele.

Prawo do miłości.

I choć się nie przyznamy – często przez cały rok pracy, bycia zabieganym, zmęczonym i czasem sfrustrowanym – to w Święta zawsze liczymy na powrót do najlepszych wspomnień z dzieciństwa. Do ciekawości tego, co się znajdzie pod choinką. Do podniosłości wigilijnej kolacji. Do chwil bez rodzinnych konfliktów, do starających się rodziców. Do spokojniejszego niż zwykle taty, do wyjątkowo opiekuńczej i tolerancyjnej mamy. Bycie z tymi, których się kocha, wypełnia nas radością i daje poczucie szczęścia. Pewnie dlatego piosenka Mariah Carey „All I want for Christmas is you” stała się jednym z najlepiej się sprzedających singli XX wieku (19 miejsce) – bo ludzie na całym świecie identyfikowali się z jej przekazem. Dlatego nie będzie niespodzianką że… najlepszym prezentem jesteś Ty.

Skuteczna motywacja, cz. 1

1743664_594699820600168_1021669949_nSpójność

Ludzie są złożonymi, holistycznymi organizmami, żyjącymi na poziomie m.in.: ciała, emocji, logiki, serca, wartości, intuicji, części społecznej, itd. Motywacja musi być spójna z wszystkimi tymi poziomami. To znaczy, że:

Ciało ma pozostać w witalności i zdrowiu (zamiast chorować).

Masz lubić to, co robisz (zamiast się wypalać i męczyć).

Ma to współgrać z tym, jakie masz życiowe plany (zamiast powodować konflikty).

Masz czuć, że to co robisz, jest prawdziwe i pozostajesz sobą (zamiast się oszukiwać).

Masz realizować to, co jest dla Ciebie ważne (zamiast zajmować się małostkami i żyć tylko częścią potencjału).

Masz wiedzieć, że to, co robisz, jest właściwe (zamiast postępować nieetycznie).

Masz tworzyć pełniejsze i bogatsze relacje z innymi (zamiast tracić rodzinę, przyjaciół, itd.).

Zadaj sobie pytanie: Czy motywuję się do X (X = to, co chcę zrobić) na wszystkich poziomach?

Sprawdzisz tym samym których elementów brakuje w Twojej układance. Dobuduj je pamiętając, że zawsze można osiągać cele w zdrowy, harmonijny i etyczny sposób.

Powodzenia!

22 rzeczy które odkrywasz po przekroczeniu 30-ki

Myślałem o czym Wam dziś napisać i dostałem maila ze zdjęciami z ostatniego występu. Popatrzyłem sobie na kilka z nich, zobaczyłem siebie sprzed 2 lat i osób, które na moim przemówieniu mnie słuchały. I pomyślałem.. starzejesz się, chłopie. I uśmiechnąłem się do siebie. Lubię się starzeć. Czuję się jak butelka czerwonego wina – im więcej lat, tym większa wartość. Choć butelka trochę murszeje, hehe.

To się zaczęło gdy miałem 30 lat i usłyszałem dziwny tekst lekarza, który mówi, że należy bardziej na siebie uważać. Na początku myślisz, że żartuje, ba, nawet słuchasz z dumą, że gdy inni traktują cię poważnie, to znaczy, że wchodzisz w okres dorosłości. W pewnej chwili pojawia się jednak ukradkiem: „W pańskim wieku nie można już…”. A Ty sądziłeś, że to nigdy nie nastąpi! Siwe włosy też nie są już rzadkością. Potrzebujesz snu, by móc funkcjonować następnego dnia, i wiesz, że zmarszczki również nie znikną. Tak, młodość się kiedyś skończy!

Zebrałem te obserwacje w artykuł, który umieściłem na swoim blogu. Mam nadzieję, że Was zainspirują. Oto lista 22 rzeczy, które odkrywasz po przekroczeniu 30-ki.

1. Nie chce Ci się imprezować.

Kiedyś obowiązkiem towarzyskim było weekendowe wyjście na imprezę. Nie wychodziły tylko mruki, nudziarze i kujony. Nawet jak Ci się nie chciało, to nie wypadało się do tego przyznać. Dawno minęły czasy, gdy urwany film był powodem opowieści podszytych dumą. Kac niszczy teraz cały dzień, a szkoda tracić cokolwiek. Alkohol nie służy do imponowania znajomym, ale do delektowania się smakiem albo tworzeniem rytuału udanego wieczoru. Miejsce tanich wódek zajmują lepsze jakościowo trunki, czekające na sprzyjającą okazję do konsumpcji. Wiesz, kiedy przestać, i współczujesz nastolatkom, które swoje poczucie własnej wartości budują na ilości wypitego alkoholu. Gdy widzisz krzyczących na ulicach pijanych mężczyzn, myślisz, że są niedojrzali, i ze wstydem wspominasz, że sam kiedyś tak wrzeszczałeś, dumny jak paw, że inni zwracają na Ciebie uwagę. Dzisiaj wieczorami robisz się śpiący, bo następnego dnia musisz wstać do pracy, a w weekend z przyjemnością wylegujesz się do południa i odsypiasz. Współczujesz młodym dziewczynom, które nad ranem ledwo żywe wracają do domu, gdy Ty akurat poszedłeś pobiegać. Jak czasem nawet gdzieś wyjdziesz i poobserwujesz młodych ludzi – skupionych na tym, czy inni się na nich patrzą i co pomyślą, uprawiających narcystyczny samogwałt poprzez pozowanie i towarzyskie brylowanie – zastanawiasz się, jak to możliwe, że sam kiedyś zachowywałeś się podobnie… A jednak – imprezowanie stało się nudne.

2. W końcu wiesz czego chcesz.

Ciągle i zawsze coś robisz. Słowo „nuda” nie istnieje w Twoim słowniku, bo nie ma na nią czasu. Pracujesz, pracujesz, a w wolnym czasie pracujesz. Jesteś zajęty zawsze i wszędzie, każda wolna chwila to możliwość zrobienia czegoś. Jeśli dodatkowo prowadzisz własną firmę, to pewnie nie odróżniasz weekendów od innych dni tygodnia. Możesz mieć też drugi etat jako rodzic. Na dobrą sprawę praca stała się synonimem życia. To dlatego, że trzydziestolatek wie, czego chce, i wie, że musi działać, by to osiągnąć. Działasz więc.

3. Stałeś się za kogoś odpowiedzialny.

Żarty się skończyły. Ktoś na Ciebie czeka w domu i spóźnienie się może go zranić. Jeśli nie zarobisz pieniędzy, ktoś przez to będzie cierpiał. Od tego, jak postąpisz, zależy los współpracowników, a osoby, które Cię słuchają, biorą sobie Twoje słowa do serca. Jeśli zostałeś rodzicem, tym bardziej się starasz i zanim wydasz więcej pieniędzy, pomyślisz, czy to mądry wydatek. Rodzina, firma, obowiązki – to wszystko powoduje, że zaczynasz żyć coraz bardziej z myślą o innych. Jakość Twego życia bezpośrednio przekłada się na jakość życia innych.

4. Doceniasz wartość pieniądza.

Zastanawiasz się, jak kiedyś mogłeś myśleć, że pieniądze nie mają znaczenia, albo opowiadać, że bogaci to egoistyczne snoby. I choć nie kupisz za nie szczęścia, to z całą pewnością posiądziesz wiele przedmiotów, które Cię uszczęśliwią. Kupisz dom dla swojej rodziny, spłacisz raty kredytów, nabędziesz potrzebny samochód i zabezpieczysz się na czarną godzinę. Wydajesz mądrzej, planujesz domowy budżet i wydatki na przyszłość. Pieniądze stały się potrzebne, więc chcesz więcej zarabiać.

5. Prawdziwi przyjaciele są warci więcej niż powierzchowne znajomości.

Są z Tobą od wielu lat i nie oceniają Cię, gdy się zmieniasz. Nie mają do Ciebie pretensji o to, że „znowu Ci odbiło”, nie chcą też Cię zmieniać. Szkoda Ci czasu na powierzchowne znajomości i wszystkie zabiegi z tym związane: udawanie, granie, plotkowanie, wypadanie w określony sposób. Przy swoich przyjaciołach nie musisz udawać i zastanawiać się, czy dobrze wypadasz. Stanowią oazę prawdy w świecie wizerunku i intelektualnego oddziaływania. Doceniasz to, że ktoś jest prawdziwym lustrem, i że niezależnie, kim się staniesz, będzie dla Ciebie wsparciem.

6. Jakość ma znaczenie.

Kiedyś jadłeś, co popadło i co było najtańsze. Chodziłeś w ciuchach, których dziś pewnie byś się wstydził. Oszczędzałeś na wszystkim, również zdrowiu. Teraz wiesz, że można mieć jakość albo jakoś. Że jest kolosalna różnica między tym, jak się czujesz, gdy wychodzisz w dobrze skrojonym garniturze albo w dresach. Rozumiesz, że za jakość warto więcej zapłacić i mądrzej jest kupić coś rzadziej, ale lepszego. Patrzysz na składniki pożywienia, czytasz etykiety produktów, jesteś bardziej świadomy swoich potrzeb i wymagań.

7. Za nic w świecie nie chciałbyś znowu być młody.

To trzeba powiedzieć głośno: ten, kto chce znowu być młody, chyba młody nigdy nie był. Dojrzałość przynosi zrozumienie działania świata, jest ulgą od niepotrzebnych zmartwień, pozwala żyć własnym, a nie cudzym życiem. Emocjonalna labilność poprzedniej dekady ustępuje miejsca konkretnym celom na przyszłość i dobrej zabawie z ich osiągania. Znowu wracać do tego, co było, i nakładać hipsterskie ciuchy? Nie, dziękuję!

8. Można mieć zwykły seks bez wyrzutów sumienia.

Kiedyś trzeba było starać się, by dobrze wypaść. Czy mu się spodobam? Czy ją zaspokoiłem? Czy miała orgazm, czy tylko udawała? Te wszystkie pozycje z Kamasutry okazały się dobre w filmach dla dorosłych, ale w prawdziwym życiu może być fajnie nawet, gdy nie ma fajerwerków. I jeszcze jedno: można głośno powiedzieć, że się nie ma na coś ochoty, i nie mieć w związku z tym wyrzutów sumienia. Zwykły seks też jest OK.

9. Życie zaczyna mieć głębszy sens.

Martwią Cię inne problemy niż to, co zrobisz w weekend, gdzie pojedziesz na wakacje, co pomyśli szef w pracy. Zaczynasz się zastanawiać, co po sobie zostawisz, jaką wizję zrealizujesz, czy będziesz kimś, kto odmieni losy świata, czy też przeżyjesz życie bez większego impaktu. Zaczynasz określać swoją wartość poprzez wielkość celów, jakie sobie wyznaczasz, i trudności rozwiązywanych problemów. Coraz lepiej znasz swój potencjał, więc jakakolwiek forma jego marnowania boli bardziej niż przed laty, gdy aż tak nie wierzyłeś w siebie. Wiesz, że możesz odegrać rolę, która ma znaczenie dla Twoich bliskich, dla firmy, w jakiej pracujesz, dla kraju, w którym żyjesz. Coraz częściej żyjesz, patrząc przez pryzmat tej wizji, a coraz mniej z dnia na dzień. Odkryłeś, kim jesteś. I czego chcesz w życiu. Masz długoterminowe plany, konkretne cele, jesteś skupiony na rezultatach. Stajesz się efektywniejszy, bo nie tracisz energii na mniejsze sprawy. Jesteś na etapie samorealizacji, bo wiesz już, kim jesteś i po co robisz to, co robisz. Znalazłeś powody swego działania, odróżniające Cię od innych. Na pewnym poziomie nie jesteś taki jak inny, skupiasz się na zostawieniu po sobie śladów. Kształtujesz niepowtarzalną osobowość.

10. Życie stanie się trudniejsze.

Nie myślałeś o tym 10 lat wcześniej, patrząc na 30-latków, którzy mają pracę dającą stałe dochody! Dziś już wiesz, że życie nie jest krainą tylko mlekiem i miodem płynącą. Gdy nadchodzi czas rozstania z bliską osobą, nie sprowadza się ono do wysłania pojedynczej wiadomości czy nieco trudniejszej rozmowy – rozstanie często wiąże się z rozwodem, ze wszystkimi jego konsekwencjami. Do tego z pracy można być zwolnionym, ktoś w rodzinie może się rozchorować, majątek można stracić. Problemy z poprzedniego dziesięciolecia to igraszki w porównaniu z tym, co może się wydarzyć teraz.

11. Przestałeś się czepiać o pierdoły.

Jak partner się złości, to się uśmiechasz i czekasz, aż mu przejdzie. Jak internet przestaje działać, to dzwonisz na infolinię i załatwiasz sprawę bez zbędnego narzekania. Wymagasz więcej, więc załatwiasz sprawy szybciej. Gdy ktoś ma dużo pretensji, nie angażujesz się niepotrzebnie. Porzucasz misję: udowodnię, że mam rację, nie znoszę sprzeciwu, wysłuchaj mnie, nawet jak nie chcesz. Bo nie zależy Ci już, by mieć rację, szkoda energii. Sprzeciw jest OK, bo Ci nie zagraża, znasz przecież swoją wartość.

12. Rozumiesz, że nigdy nie będziesz idealny.

Nie znajdziesz kobiety, która będzie księżniczką, ani mężczyzny z bajki. Kupujesz mniej wizerunkowych bajek, bardziej interesuje Cię wnętrze człowieka, jego mentalność i podejście do życia. Przestajesz atakować się tak bardzo za błędy, masz dystans do ludzkich wad i przywar. Rzadziej czepiasz się innych, a to dlatego, że coraz niechętniej sam się zmieniasz. Dążenie do ideału było bajką, w którą już nie wierzysz, i uczysz się cieszyć z tego, co masz. Gdy mąż nie jest w nastroju, wiesz, że po prostu ma kiepski dzień, a nie „przestał Cię kochać”. Szef też przechodzi kryzys, a nie „nie widzi mojego potencjału”.

13. Wyjeżdżasz czasem bez rodziny.

Kiedyś wyjazdy oznaczały cierpienie i rozłąkę, ba, mogły nawet wywoływać lęk, że związek się skończy. Tęsknota bolała, a dziś jest uczuciem, które towarzyszy radości z bycia z samym sobą. Możesz iść na kawę bez koleżanek, z gazetą w ręku usiąść w parku, wyjechać na kilka dni w dowolnym celu i cieszyć się samotnością. To dlatego, że osobowość jest bardziej ustabilizowana i znasz siebie o wiele lepiej niż 10 lat wcześniej. Wiesz, czego możesz się po sobie spodziewać, i sprawia Ci radość bycie z samym sobą. Z chęcią wrócisz do swego dziecka i partnera, ale naprawdę dobrze jeszcze chwilę spędzić bez nich.

14. Twoi rodzice są super.

Oglądanie własnych rodziców w roli dziadków pokazuje, że ta „dwójka odsądzanych od czci i wiary katów” to jednak wspaniali, kochający ludzie. Czemu tacy nie byli, gdy byłeś nastolatkiem? Czemu się czepiali, ograniczali wolność i utrudniali życie? Teraz zauważasz, że sam taki się stajesz, ale tym razem rozumiesz dobre intencje stojące za tymi zachowaniami. Wybaczasz im spory z przeszłości, zaczyna się relacja dorosłych ludzi z dorosłymi ludźmi, oparta na partnerstwie, przyjaźni, głębokim zrozumieniu i wzajemnej pomocy. To czysta radość widzieć, jak babcia i dziadek starają się wszystkimi siłami pomóc w wychowaniu małego dziecka i jedyne co robią, to kochają je bezwarunkowo. Teraz Ty grasz rolę rodzica!

15. Szkoda czasu na niektórych ludzi.

Kiedyś się tym przejmowałeś: nienawiścią innych, plotkami, krytyką. Dziś ma to coraz mniejsze znaczenie. Wiesz, że szansa na to, by ktoś się zmienił, bywa czasem nikła, a kiedy indziej nie ma po prostu znaczenia, bo sam wybierasz, z kim się zadajesz i dlaczego. Przestajesz spędzać czas czy przejmować się tymi, którzy zabierają Ci energię i robią problemy. Szkoda Ci czasu na zmienianie innych, wybierasz ludzi już ukształtowanych i stabilniejszych emocjonalnie. Polityczne zerwanie kontaktu staje się tak istotną umiejętnością jak poznanie kogoś ważnego.

16. Miłość się tworzy.

To, ile czasu poświęcasz swemu partnerowi, jakość Twojej obecności, komunikacja między Wami stają się fundamentem związku. Gdy coś nie działa – rozmawiacie. Gdy wracasz do domu – całujecie się na przywitanie. Gdy z niego wychodzicie – żegnacie się. Wysyłacie do siebie miłe wiadomości i doceniacie telefon od czasu do czasu, bo to pokazuje, że zależy Wam na sobie. Nie ma dzikiego porywu emocji i zlęknionego oczekiwania: „zadzwoni czy nie?”, a w zamian pojawia się spokój i pewność, że możecie na sobie polegać. Amora z łukiem i strzałką odesłałeś do świata mitów i zastąpiłeś świadomą komunikacją. Uff, co za ulga mieć na to wpływ!

17. Zaczynasz widzieć ryzyko, że coś się może zmienić.

Stabilność i bezpieczeństwo stałej pracy, rodzina na utrzymaniu i pewność prawdziwych relacji są równoważone zdarzeniami losowymi, których nie sposób przewidzieć. A to zdarzy się wypadek samochodowy w najmniej oczekiwanej chwili, a to ktoś z rodziny zachoruje albo para, która wydawała się bardzo kochać, nagle się rozwodzi. Dopiero teraz, gdy ustabilizowałeś swoje życie, pojawiło się ryzyko jego utraty. Nie znają lęku ci, co nic nie mają, a Ty na tym etapie życia chcesz mieć to, do czego tyle czasu dochodziłeś.

18. Dziecko zmusza Cię do bycia najlepszą wersją siebie.

Palenie zaczyna być egocentryczne, gdy rodzi się dziecko, jedzenie śmieciowego jedzenia daje fatalny przykład, a głupie zachowania nie są wzorcem, o jakim marzysz. Dziecko wyciąga z Ciebie i te najgorsze, i najlepsze cechy. Masz dla kogo żyć i wiesz, że jesteś potrzebny. Starasz się. Uczysz cierpliwości, tolerancji, wybaczania, miłości. Ten nowy zestaw obowiązków zmusza Cię do bycia w najlepszej formie emocjonalnej, psychicznej i fizycznej.

19. Nie musisz wszystkiego robić sam. Ani wszystkiego umieć.

Przestajesz się bać, że ktoś zrobi coś gorzej od Ciebie; nie dlatego, że tego nie zrobi gorzej (bo pewnie zrobi), ale dlatego, że czas stał się cenniejszy. Wiesz, że są pewne rzeczy, które musisz zrobić Ty, bo wiesz, co potrafisz. Dzięki temu nawet nie starasz się zabierać za rzeczy, które nie są Twoje. Kiedyś chciałeś imponować, szukałeś poklasku czy akceptacji. Dziś robisz swoje. I nie robisz czyjegoś. To piękny okres, by otwierać firmy, bo jeszcze masz motywację, a już jesteś gotowy do działania zespołowego.

20. Istnieją uniwersalne etapy w życiu.

Gdy widzisz młodych ludzi i problemy, przez jakie przechodzą, z jednej strony myślisz: „Ależ to trywialne, co za strata czasu!”, a z drugiej ich rozumiesz. To dlatego, że sam przez to przechodziłeś. Wiesz, jak skończą się niektóre ich błędy, i rozumiesz, że w życiu istnieje pewna etapowość. Sam też jesteś na pewnym etapie – i z ciekawością obserwujesz, co się wydarzy za jakiś czas!

21. Jesteś seksowny jak nigdy dotąd.

Choć nieco trudniej schudnąć, to jednak nigdy wcześniej nie czułeś się tak sexy. Pewność siebie jest większym afrodyzjakiem niż piękne ciało, a dawanie do myślenia lepszą formą uwodzenia niż eksponowanie zasobów. Wiesz, czego chcesz w łóżku, nie wstydzisz się o to prosić, a eksploracja łączy się z radością czerpania przyjemności. Możesz się zapomnieć, nie musisz jakoś wypadać, jest doskonale. Już się nie wstydzisz. A jak się postarasz, to wyglądasz bosko, olśniewając innych. Ale nie zachowujesz się tak, by zrobić wrażenie na innych, tylko dla samego siebie. Cieszysz się z mocy, jaką masz w sobie i ją akceptujesz.

22. Twoje życie dopiero się zaczyna.

Choć jesteś już po trzydziestce, myślisz: „Ciekawe, jaki będę mając 40 lat. Przecież to dopiero początek!”.

Wywiad z Jakubem Rzeźniczakiem

Zapraszam do obejrzenia przez Was wywiadu z Jakubem Rzeźniczakiem!

Determinacja, zdrowa dieta, zrównoważone podejście do sukcesu, wspieranie innych oraz sprecyzowane i klarowne cele, to cechy wyróżniające bohatera mojego wywiadu.

Zapraszam Was do komentowania tego wideo bezpośrednio na stronie mojego kanału YouTube.

O małym człowieku, który zmienił wielki świat

10806321_736872126382936_6852676832890687607_nTo historia o Tobie. O możliwościach, których ja nie miałem, a które są teraz. Ja dałem radę. Teraz Twoja kolej.

Gdy urodziłem się w 1980 roku w wykształconej, niezamożnej rodzinie to świat – bagatela – wyglądał zupełnie inaczej. Co dzień chodziłem na podwórko i grałem w piłkę, kibicując takim piłkarzom jak Klinsmann. W domu dopiero później pojawił się komputer Commodore 64, a jak chciałem mieć pieniądze to trzeba było nosić butelki do skupu. Zbierałem za garażami i potem sprzedawałem. By się z tego wyrwać istniała wtedy jedna droga – edukacja.

Zakuwałem więc. Gdy popełnialiśmy błąd w szkole, nazywano nas tumanami. Nie było wtedy angielskiego dla wszystkich, nie było konceptu bully`ingu ani edukacji miękkiej. Nie było zmiany przekonań czy pracy nad sobą. Była ciężka praca, bez pytania: po co. Poza szkołą stały szare, smutne budynki. W nich mieszkania – wszystkie takie same, z kredensem w centrum z kryształami, których nie można było dotykać. Było pożyczanie cukru od sąsiadów. Sąsiadów się znało. I były odwiedziny z wódką w ręku.

A ja zakuwałem. Każde świadectwo miałem z czerwonym paskiem. Chciałem na studia, chciałem do większego miasta, chciałem więcej, bo mi zawsze było za mało. Nie ma ciucha, z którego się nie wyrasta wcześniej czy później. Dziś nadal zakuwam. To się nie zmieniło. Po tylu latach pracy jestem, gdzie jestem dzięki edukacji, choć z całą pewnością nie jest to edukacja szkolna.

Ale jest jedna różnica między tym, co było 20 lat temu a tym, co jest dzisiaj. Dziś istnieje bowiem druga droga wyjścia.

Internet.

Wszyscy są tu równi. Walutą jest reputacja. Wygrywają brandy, które lepiej łączą ze sobą: wartość dla użytkownika, atrakcyjną formę podania, wytrwałość w budowaniu zaufania fanów i współpracują z innymi.

I choć wchodziłem tu z innej ścieżki, trzymając w ręku merytoryczny wsad 3 skończonych kierunków studiów i niezliczoną ilość szkoleń z zakresu psychologii, to mikstura edukacji i internetu jest najlepszą ścieżką, którą mogłem obrać. I Ty też możesz.

Możesz się wyrwać z mentalności własnego podwórka. Możesz dać się poznać całemu światu. Możesz nagrać film i wsadzić go na YouTube`a, a być może obejrzą go miliony. Możesz napisać artykuł i go wpuścić do serwisów blogowych, kto wie czy nie przeczytają go tysiące. Możesz siedzieć w środku lasu mając łącze i zmieniać świat.

Mówiłem Ci, że to historia o małym człowieku, który zmienił świat. Ty jesteś tym małym człowiekiem. I o tym właśnie opowiadałem nastolatkom zebranym licznie na warszawskim Torwarze podczas Orange Video Festival. Dzięki LifeTube za pomoc! Poniżej zdjęcia z tego wydarzenia.