Michał zadał mi pytanie: Jak wygląda Twój dzień?

Zapraszam do obejrzenia kolejnego wideo, w którym odpowiadam na pytanie zadane tym razem przez Michała.

Opowiadam, jak wygląda mój dzień: jak gospodaruję energią, jak dbam o ważne dla mnie aspekty życia, jak przygotowuję się do pracy. Mam nadzieję, że odpowiedź na to pytanie będzie dla Was wartościowa oraz inspirująca.
Pozdrawiam!

Typowe błędy w myśleniu o jedzeniu

Jedzenie coraz rzadziej, szczególnie w krajach rozwiniętych, służy do dostarczania potrzebnych do przeżycia składników ciału. Zaczyna coraz częściej odgrywać role, którym nie jest w stanie sprostać, co prowadzi do jego dysfunkcjonalnego zastosowania. Tak samo jak nie da się pomieszać herbaty młotkiem, bo do tego służy łyżka, tak samo za pomocą jedzenia nie można rozwiązać problemów, do których coraz częściej nieefektywnie próbuje się jedzenie aplikować. Oto najbardziej typowe błędy: Kontynuuj czytanie →

3 składniki miłości

3 składniki miłości

Hindusi mówią że miłość się robi, w naszej kulturze wierzymy że „sama przychodzi”. Nie wiadomo jednak z której strony, więc pomóżmy jej pamiętając o tym że:

Miłość składa się z pożądania, więzi i romantyzmu. Pożądanie to wtedy jak nam oko biegnie w kierunku przystojniaka lub ładnej kandydatki. Więź to platforma komunikacyjna i powody łączące dwójkę ludzi w parę: plany, ambicje, problemy, doświadczanie, seks, dzieci itd. Romantyzm to komponent uczuciowy – kochamy, bo czujemy. Wszystkie trzy tworzą udany związek.

A dodatkowo:
– Nie używaj wyrazów: zawsze, nigdy, wszędzie, itd.
– Nie atakuj, nie obwiniaj, mów o sobie i swoich odczuciach.
– Myśl: rozwiązanie, a nie: zemsta.
– Stwórzcie intymny klimat do rozmowy.
– Zróbcie listy obowiązków i się nimi podzielcie.
– Nie bądź ofiarą, bądź szczery ze sobą, bierz za siebie
odpowiedzialność.
– Przepraszaj, domagaj się, współodczuwaj, zmieniaj perspektywę.
– Dajcie sobie 5 minut dziennie czułości (dotyku) i chwilę podziwu.
– Spędźcie 15 minut dziennie na rozmowie tylko o Was.
– Idźcie na 2 godziny randki 1x w tygodniu.
– Rozmawiajcie w pełnym skupieniu, bez oceniania, patrząc w oczy,
nie przerywając, spokojnym głosem.
– Odnoście się tylko do faktów, nigdy nie kłamcie, nie wracajcie do
przeszłości.

Powodzenia:-)

10 osób które najbardziej wpłynęły na moje życie

1. Andrzej Setman – za bycie Aniołem Stróżem i nauczycielem terapii. To on nauczył mnie, jak pracować z ludźmi i namówił do zajęcia się psychologią.

2. Jan Grzesiak – mój ojciec. Dopiero jako dorosły mężczyzna doceniłem lata modelowania jego poczucia humoru, ekstrowertyzmu, otwartości, wrażliwości, dobroczynności i umiejętności aktorskich.

3. Iliana Ramirez – kobieta, dla której oddałbym swoje życie. Najważniejszy doradca, strażnik, ktoś komu chcę imponować. Jedyna żona, którą chcę mieć.

4. Adriana Grzesiak – moja córka. Przypomina mi cały czas, że nie mam prawa być egoistą i mam się nią zająć. Za jej otwartość, własne zdanie, ciekawość i prawdziwość.

5. Richard Bandler – gdy zobaczyłem jego umiejętności prowadzenia szkoleń uznałem, że kiedyś chcę go przerosnąć. Mistrz w swoim fachu.

6. Richard Moss – mój wieloletni mentor. Człowiek, z którym spotykam się systematycznie i który pokazał mi czym jest energia żeńska i pole świadomości. Nauczył mnie dojrzałości i tego, że jestem czymś więcej niż moje sukcesy.

7. Anthony Robbins – za to, że stworzył świat rozwoju osobistego na makro skalę. Bo jego umiejętności sceniczne są wielkie. Bo zbudował wielki silnik marketingowy. Nauczył mnie myślenia „think big”.

8. Alicja Grzesiak – moja matka. Poprzez wszystkie jej przeżycia ja uczyłem się życia. To, czego jej się nie udało, osiągnęła mną.

9. Gosia Staniewicz – moja pierwsza dojrzała partnerka. Kochająca, ciepła, dobra dusza. Z nią zaczęły się prawdziwe podróże w dalekie strony i bardziej ustabilizowane życie.

10. Wojciech Parczewski – mój nauczyciel angielskiego. Pokazał mi, że nie chodzi o egzaminowanie ludzi ani o ich kontrolę, że można zrobić tak, by sami chcieli się uczyć. Do dziś jest wzorcem nauczyciela.

10 największych przeżyć mojego dotychczasowego życia

1. Zakochałem się – 28 lat.

Kochałem się w nocy z kobietą. W pewnym momencie zacząłem, nie wiedzieć czemu, płakać. Przytuliłem się do niej. Następnego dnia zapomniałem o wszystkich innych kobietach, nie tolerowałem ich dotyku, bo zrozumiałem, że tylko jedna ma prawo do mojego ciała. Wtedy dowiedziałem się, czym jest monogamia.

2. Miałem wypadek – 30 lat.

I wylądowałem w szpitalu z arytmią serca. Miałem mieć robioną kardiowersję, czyli być uśpiony i mieć zatrzymaną akcję serca defibrylatorem, by potem jego bicie wróciło do normy. Miałem hipertrofię, powiększoną lewą komorę. Nie zgodziłem się na to, w jedną noc przemodliłem, przemedytowałem, przehipnotyzowałem się na wszystkie możliwe sposoby. Na drugi dzień wyszedłem ze szpitala rozumiejąc, do czego zdolna jest wiara. W ciągu 10 miesięcy zmniejszyłem mięsień serca, pozbywając się hipertrofii.

3. Dostałem się do finałów olimpiady historycznej – 18 lat.

Nauczycielka od historii zadzwoniła wieczorem, nie przespałem nocy. Zrozumiałem, że jestem czymś więcej niż mentalność małego miasta Koszalina. Zacząłem siebie traktować w kategorii Polaka.

4. Urodziło mi się dziecko – 30 lat.

Wyjechałem po porodzie ze szpitala i wracałem samochodem bardzo uważnie prowadząc. Zrozumiałem, że od mojego losu zależy los kogoś innego. Zacząłem dbać o siebie by jej było dobrze.

5. Występ z najlepszymi trenerami na świecie – 33 lata.

Wystąpiłem przed widownią 4000 ludzi jako jeden z prelegentów. Podczas tego występu, gdy dostawałem co chwilę brawa, poprosiłem widownię by przestała klaskać, bo chciałem dokończyć to, z czym przyszedłem. Zrozumiałem, że nigdy nie chodziło o podziw, ale o służbę.

6. Kariera międzynarodowa – 26 lat.

Po 2 tygodniach nauki hiszpańskiego poleciałem do Meksyku, by uczyć tam angielskiego w tydzień. Ze strachu miałem biegunkę w samolocie. Szkolenie wyszło znakomicie. Rozpocząłem karierę międzynarodowego trenera i zacząłem siebie widzieć jako obywatela świata.

7. Taksówka z dziewczyną – 28 lat.

Jechałem w Mexico City z dziewczyną w taksówce. Padało, a taksówka była brudna. Nie miało znaczenia gdzie jadę, na jak długo, po co. Byłem z nią szczęśliwy. Nic więcej się nie liczyło poza tą chwilą.

8. Dostanie się do klasy zerówkowej – 14 lat.

Zamiast do 8 klasy podstawówki po zdanym egzaminie poszedłem do zerówki – eksperymentalnej klasy w liceum dla ludzi zdających eksternistycznie przedmioty programowe, a uczących się non stop angielskiego. Poznałem tam nauczyciela, pana Parczewskiego, który odmienił moje podejście do nauczania i był wzorem do naśladowania. Zrozumiałem, że klasyczna edukacja jest czymś, czego nigdy nie będę robił.

9. Porsche Turbo – 27 lat.

Kupiłem samochód, który był marzeniem. Spełnieniem idei prestiżu, sukcesu, radości. Kochałem go i tak samo jak mnie uniósł, tak samo mnie niszczył, bo to on prowadził mnie, a nie ja jego. Bogu dzięki miałem w nim wypadek rok później.

10. Korepetycje – 14 lat.

Jedna lekcja niemieckiego dla koleżanki, która zostawia dwie rzeczy: komplement, że świetnie to robię i pieniądze. Służenie innym łączy się z pieniędzmi i rodzi się pasja, która tworzy nauczyciela jakim jestem do dzisiaj.

A jakie są Wasze najważniejsze przeżycia?