8404_966083553461791_1866626390143216304_n

Wdzięczność, czyli najtańszy bilet do szczęścia

Wdzięczność, czyli najtańszy bilet do szczęścia

Moment, w którym bierzesz odpowiedzialność za swoje życie, to jednocześnie moment, w którym pojawia się wdzięczność. To przepotężna energia. Jest absolutnym i pełnym poczuciem bezpieczeństwa. To umiejętność cieszenia się z tego, co się ma, i zrozumienie, że wszystko, co się dzieje, jest prezentem od Boga. Kontynuuj czytanie →

12778972_964930633577083_1926693994011154551_o

Poziom spokoju – dlaczego to takie ważne

Poziom spokoju – dlaczego to takie ważne

W efekcie prawdziwej, głębokiej miłości pojawia się spokój. Ciało w spokoju jest otwarte i skupione. Przekonanie mówi, że wszystko płynie, a skoro tak jest, to nie przywiązujesz się do niczego. Zaczynasz zdawać sobie sprawę z tego, że w jednej chwili coś masz, podczas gdy w innej już tego czegoś możesz nie mieć. Tutaj pojawia się element kreacji. To na tym poziomie działają najwybitniejsze jednostki, które stwarzają świat. Kontynuuj czytanie →

3602_964271346976345_4427023671372745797_n

5 rzeczy, które warto wiedzieć o miłości

5 rzeczy, które warto wiedzieć o miłości

1. Miłość to otwartość
Radość prowadzi do miłości, która generuje w ciele otwartość. Pojawia się skupione, spokojne i obecne spojrzenie. Za nim podąża przekonanie: „Jestem miłością!” — i właśnie w taki sposób można zdefiniować prawdziwe szczęście. To emanacja miłości polegająca na poczuciu, że wszyscy jesteśmy miłością. To staje się przekonaniem, że jesteś tą wibracją, którą właśnie odczuwasz. Daje to przeogromne poczucie bezpieczeństwa wysyłane do ludzi: „Jesteś okej taki, jaki jesteś”.

2. Miłość to pełna akceptacja
Miłość nie chce niczego zmieniać, jest najsilniejszą formą potencjalizowania zasobów. Pełna akceptacja daje poczucie bezpieczeństwa, dzięki czemu dana osoba zaczyna rosnąć w warunkach całkowitego spełnienia. Miłość, idąc za słowami Ericha Fromma z O sztuce miłości, nie jest skierowana do kogoś (ani do czegoś), ale jest stanem, którym emanujesz w każdym miejscu, w jakim się znajdujesz. Za to poziom wykonania tej miłości, czyli kochanie — poziom operacyjny — jest inny. Inaczej kocha się partnera (poziomem operacyjnym będzie tu m.in. seks), inaczej małe dziecko (przytulanie), inaczej ulubione jedzenie (zachwyt). Jednak treść pozostaje zawsze ta sama.

3. Miłość to obecny stan
Miłość się również nie zaczyna ani nie kończy — jest obecnym stanem, w którym w każdej chwili możemy się znaleźć. Co kochasz à propos tej sytuacji, w której się znajdujesz? Ja kocham to pisać. Kocham myśleć, że te słowa mają głębszy sens i Cię zainspirują.

4. Miłość dotyka szczęścia i je daje
W jej efekcie stajesz się prawdziwie dobry i pomocny. Zaczynasz pomagać innym, przebaczać i odczuwać absolutne szczęście. W miłości pojawiają się takie zachowania jak odżywianie — w znaczeniu, w którym fakt przebywania z Tobą pogrążonym w miłości stanowi dla innych osób odżywkę energetyczną. Przy Tobie ludziom zaczyna się zmieniać nastrój, czują się wzmocnieni, lepsi i pełniejsi.

5. Cienie miłości
Jednak i miłość ma swój cień — to ślepota, czyli to, co zawarte jest w starym powiedzeniu: „Serce nie sługa!”. Pogrążony w miłości nie widzisz wszystkiego. To sytuacja, w której matka seryjnego mordercy nie daje wiary w to, że jej syn mógłby dokonać zbrodni. Wypiera to i zastępuje przekonaniem: „To na pewno nie on, to ktoś go do tego zmusił!”. To sytuacja, w której ktoś zaślepiony miłością nie chce zobaczyć rzeczywistości. A wtedy łatwo o zawód.

11330026_818805284856286_3171137984595756856_n

Proaktywność vs reaktywność

Statystyczny Polak korzysta z motywacji reaktywnej, podejmując działania mające na celu jedynie rozwiązanie istniejących problemów. Ich brak traktuje jako stan docelowy. Brak symptomów choroby oznacza dla niego zdrowie (pogląd sprzeczny z faktami: 50% społeczeństwa ma nadciśnienie i o tym nie wie, narażając się na choroby kardiologiczne). Jedzenie jest rzekomo wystarczająco dobre, gdy nie ma po nim problemów żołądkowych. Brak długów jest przez wielu traktowany jako stan docelowy, choć powinno być nim indywidualnie definiowane bogactwo. Kontynuuj czytanie →

5 podcinających tekstów, które usłyszałem i zamieniłem na swoją korzyść

Każdy, kto gdzieś doszedł, niezmiennie będzie opowiadał o trudnej ścieżce. Spotyka się na niej demony – problemy, które pokonawszy, wzmacniają i umożliwiają wejście na następny poziom. Te problemy są często reprezentowane przez ludzi, którzy z jakiegoś względu weszli w rolę wrogów. To tylko pozory – zadaniem tych ludzi jest Cię przygotować na dużo większe wyzwania, a ból relacji z nimi jest konieczny do zbudowania kolejnych zasobów. Ponieważ z perspektywy kilkunastu lat pracy mam wiele takich historii, dziś podzielę się z Wami najbardziej zapamiętanymi, podcinającymi tekstami, które dały mi z czasem ogromną siłę.

Kontynuuj czytanie →

11754726_854428217960659_4262326498910287000_o

7 rzeczy, które zrobiłem by pracować międzynarodowo

Jestem na lotnisku w Paryżu – lecę do Brazylii, by we Florianopolis i Sao Paulo przeprowadzić kilka szkoleń. Zabieram ze sobą rodzinę, bo nigdy nie sprawdzało mi się rozdzielenie pracy od życia prywatnego. Jest w tym poście pewna magia, bo dzieje się w czasie rzeczywistym – w tej chwili podróżuję, w tej chwili międzynarodowo pracuję, w tej chwili go umieszczę tutaj. I pomyślałem sobie, że podzielę się z Wami tym, w jaki sposób zacząłem międzynarodowo pracować. Kontynuuj czytanie →

11813383_853512528052228_6918736960904187114_n

20 najczęstszych wymówek, którymi się ograniczasz

Ludzie mają doktoraty z wymówek, a nie zrobili nawet zawodówki z rozwiązań. By było Ci łatwiej, oto 20 najczęstszych tekstów, którymi karmimy się, zamiast skonfrontować się z własnym lękiem, lenistwem, brakiem kompetencji. Oczywiście każdy z nich może też być opisem rzeczywistości, ale czy jest naprawdę, zdecyduje Twoje sumienie. Dodatkowo, wraz z ich wyjaśnieniem, dostajesz do ręki gotowe reakcje na nie, które pomogą Ci zamienić negatywne postawy na pozytywne.

Kontynuuj czytanie →

10516822_848680181868796_1791619886493823706_n

8 sposobów na to, jak ruszyć z miejsca.

1. Znajdź powód do działania.

Słowo „motywacja” pochodzi od łacińskiego „movere”: poruszanie się, przemieszczanie. Wraz z „motivum” znaczy „powód rozstrzygający” i „przyczyna”. „Motyw” łączy się też ze słowem „motus” – ruch. Jeśli znajdziesz więc odpowiedni motyw, będziesz zmotywowany. Zadaj sobie kilka pytań: czym się kierujesz? Dlaczego chcesz to osiągnąć? Jak to zrobić, by ci się chciało?

Kontynuuj czytanie →

Zawsze być głodnym

10441038_733703246699824_6454734575509826160_nMiałem okazję poznać i przeprowadzać wywiad z Mariuszem Czerkawskim na warszawskim Torwarze. Oto człowiek, który polski hokej wprowadził do największej ligi na świecie NHL, odbył 800 spotkań i strzelił 223 gole, a za wybitne zasługi dla rozwoju hokeja na lodzie oraz za osiągnięcia w działalności społecznej prezydent Aleksander Kwaśniewski nadał mu Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.

Wiele wydarzyło się w czasie tej rozmowy (w ciągu miesiąca będzie na moim kanale YT), ale już teraz poczułem potrzebę podzielenia się z Wami wnioskiem, który brzmi wciąż w mojej głowie.

Zawsze być głodnym.

Jest takie brzydko brzmiące powiedzenie, że lepiej jest być wieśniakiem w mieście niż królem na wsi. Ale nie każdy tak robi. Czasem wolimy pilnować swoich małych światków w których jesteśmy podziwiani, mamy jakieś pieniądze, poczucie bezpieczeństwa i gwarancję powtarzalnych sukcesów. Znamy te światy, wiemy jak się w nich poruszać i nawet jak są ciasne, nawet jak się w nich nudzimy czy wypalamy, to i tak często w nich tkwimy. Ale tym samym popełniamy coś, co jest największym z możliwych błędów życiowych, który zamyka najważniejsze drzwi.

To marnotrawienie swego potencjału, czyli duchowe samobójstwo.

Bo jeśli jesteś inteligentny, bo jeśli jesteś mądry, jeśli pracujesz wytrwale i dążysz do celu, to bez wejścia na kolejną półkę świat coś straci. Nie pozna wielkiego człowieka. Nie dostanie rozwiązań dużych problemów. Nie zyska pchnięcia w nowy etap ewolucji. Nie otrzyma prezentu Twojego poświęcenia.

Gdy przygotowując się do wywiadu czytałem niesamowitą książkę Mariusza („Życie na lodzie”), zobaczyłem człowieka który ciągle zaczynał od nowa. Chciał się dostać do drużyny hokejowej w Tychach i się dostał. Ale to było mało, więc chciał do reprezentacji Śląska. Też nie wystarczyło, więc szedł do reprezentacji Polski. A potem do Szwecji. A potem do USA. Do Kanady. Do Szwajcarii. Tak samo, najpierw walczył z zawodnikami nieco starszymi. Potem z lepszymi. Potem z najlepszymi. To jest imponujące, bo na każdym etapie Mariusz zaczynał od nowa. Mistrz musiał stać się uczniem i znowu zaczynać od początku. To jest jak nowy poziom w grze. Pokonałeś na końcu big bossa i myślałeś że jesteś ktoś. Ale na nowym poziomie wszystkie postaci z którymi walczysz to te big bossy. Walczysz więc, zaprawiasz się, a na końcu poziomu czeka mega big boss. Znowu walczysz. I tak bez końca.

Jest smutkiem i wielką stratą gdy ktoś, kto może iść dalej, tego nie robi. Gdy nauczyciel nie chce spotkać się z trudniejszymi uczniami. Gdy sportowiec nie chce zostać mały w większym od siebie środowisku. Gdy przedsiębiorca nie próbuje sił na rynku, który go przerasta. Przecież nie chodzi o wygraną, ale o sam fakt podejścia do trudniejszego przeciwnika. Dopiero w konfrontacji z nim dowiadujemy się, na co nas naprawdę stać.

Niedawno rozmawiałem z przyjacielem, który mnie zapytał dlaczego nie robię rzeczy po angielsku. A ja na to, że teraz się skupiam na rynkach polskim i latynoskim. On się uśmiechnął w szczególny sposób, znam ten jego uśmiech. Marnujesz czas – powiedział. I wiem, że w jakiejś mierze ma rację; największe big bossy prowadzą szkolenia i coachingi po angielsku. I po dzisiejszej rozmowie z Mariuszem znowu to zrozumiałem. Coś pękło, bo wiem co mnie czeka. Westchnąłem głęboko. Wiem, co to znaczy. Ja już tam byłem, wiele razy.

Z Koszalina chciałem do Warszawy. Tak jak z Warszawy chciałem do całej Polski. Tak jak z Polski chciałem do Meksyku, potem Kolumbii, Ekwadoru, a teraz Brazylii. Tak za każdym razem z króla wsi stawałem się wieśniakiem w mieście, by potem wyeksplorować system i wypychać się z niego łokciami. Wieś co prawda była coraz większa i bardziej kusząca, stawała się miastem, metropolią, itd. Ale za każdym razem w końcu stawała tą samą wsią, bo ja już urosłem na tyle, by to dojrzeć.