11953481_869345089802305_3475093027417436030_o

16 rzeczy, których nie wiedziałem o małżeństwie, zanim je zawarłem

Oto najważniejszy dzień w życiu! Przyjechała cała rodzina, wszyscy w podniosłych nastrojach, Wy z wielkimi nadziejami i idealizacją nadchodzących lat decydujecie się na zawarcie umowy na resztę życia. Dokument podpisany, duże słowa wypowiedziane, lęki pokonane, wódka z wujkami wypita, poranny kac dnia następnego przebyty. I zaczyna się przygoda – w nieznane. Lekcje z bycia przykładnym mężem lub żoną poza kościelnymi naukami trudno jest znaleźć, małżonkowie startują więc na dobrą sprawą od zera. Nie mają za to wiedzy o tym, czym w istocie jest małżeństwo, jak działa i czym się je. Oto 16 najważniejszych lekcji, o których powinniśmy wiedzieć zanim zdecydujemy się na małżeństwo. Kontynuuj czytanie →

11796179_852156911521123_8292420596655745889_n

3 kroki do skutecznego zarządzania sobą

1. Wypisz swoje role życiowe.

Na kartce papieru wypisz swoje najważniejsze role życiowe. Przykładowo: ja jestem mężem, synem, tatą, pracuję, mam czas dla siebie.

2. Określ ich aktywności.

Wypisz teraz dokładnie wszystkie czynności, które będziesz realizować w ramach każdej z opisanych w punkcie pierwszym ról. Dzięki temu pracować będziesz w pracy, a nie np. przynosić ją do domu. Będziesz chodzić na randkę ze swoim partnerem, ale bez rozmawiania wtedy o dzieciach. Bawić się z dzieckiem będąc autentycznie obecnym, bez siedzenia z głową w telefonie. Kontynuuj czytanie →

10516822_848680181868796_1791619886493823706_n

8 sposobów na to, jak ruszyć z miejsca.

1. Znajdź powód do działania.

Słowo „motywacja” pochodzi od łacińskiego „movere”: poruszanie się, przemieszczanie. Wraz z „motivum” znaczy „powód rozstrzygający” i „przyczyna”. „Motyw” łączy się też ze słowem „motus” – ruch. Jeśli znajdziesz więc odpowiedni motyw, będziesz zmotywowany. Zadaj sobie kilka pytań: czym się kierujesz? Dlaczego chcesz to osiągnąć? Jak to zrobić, by ci się chciało?

Kontynuuj czytanie →

Wdzięczność

10351082_739304686139680_2788765256853647679_nMoment, w którym bierzesz odpowiedzialność za swoje życie, to jednocześnie moment, w którym pojawia się wdzięczność. To przepotężna energia. Jest absolutnym i pełnym poczuciem bezpieczeństwa. To umiejętność cieszenia się z tego, co się ma, i zrozumienie, że wszystko, co się dzieje, jest prezentem od Boga. Jest to w pełni uświadomiony egocentryzm, w którym zdajesz sobie sprawę z tego, że świat jest permanentnym darem. To stan, w którym zaczynasz kochać świat i godzić się z karmą. To stan, w którym za każdym razem mówisz: „O! To jest dokładnie to, czego potrzebowałem”.

Zobacz, ile rzeczy – z pozoru negatywnych – które przydarzyły się w Twoim życiu, to jednocześnie takie, które później umożliwiły Ci osiągnięcie czegoś. Coś, co kiedyś uznawałeś za katastrofę, ale dzięki czemu Twoje życie zmieniało się na lepsze. Zobacz, ja wielki mógłbyś się wówczas stać, gdybyś już wtedy był zdolny do szczerego, świadomego i rozumnego stwierdzenia: „Dziękuję za to, bo to jest dokładnie to, co w tym momencie życia było mi potrzebne, bym mógł później stać się tym a tym, bądź dokonać takiej czy innej zmiany!”.

Istotą wdzięczności jest bowiem zdawanie sobie z tego sprawy w czasie teraźniejszym, a nie po jakimś czasie. Skoro prędzej czy później będziesz za to wydarzenie w swoim życiu wdzięczny, to po co czekać? Bądź wdzięczny od razu, a będziesz mniej cierpieć. Im bardziej jesteś świadomy, jak ten system działa, tym bardziej tak naprawdę skracasz sobie czas bólu pomiędzy momentem negatywnego wydarzenia a przyszłą konstatacją, że to wydarzenie do czegoś Ci było potrzebne.

Celem wdzięczności jest nieustanne dziękowanie, a efektem – miłość do świata, pełna zgodność z własną karmą i nieustająca gotowość do pełnienia misji. Tutaj też pojawia się prawo obfitości, zgodnie z którym wszystkiego jest w wystarczającej ilości dla wszystkich. To tutaj jesteś wdzięczny za to, co już masz i prosisz o więcej, bo masz pełne przekonanie, że dóbr, które oferuje świat, wystarczy nie tylko dla Ciebie, ale też dla wszystkich pozostałych. Zaczynasz żyć w przeświadczeniu, że wszystko, co się dzieje, jest potrzebne i dobre. A wtedy rodzi się zupełnie nowa jakość życia.

W końcu ilość czasu cierpienia jest wprost proporcjonalna do długości czasu zrozumienia, czemu to, co się wydarzyło, było Ci potrzebne. Na tym polega rekonwalescencja.

Cierpisz dokładnie tyle, ile jest Ci potrzebne, by zrozumieć, po co i było potrzebne to, co się wydarzyło. Dopiero później pojawiają się akceptacja i wybaczenie. I wreszcie wdzięczność.

To mechanizm, dzięki któremu zaczynasz rozumieć, że wszystko, co się do tej pory wydarzyło, prowadziło Cię do tego właśnie momentu, w którym jesteś. Zatem dziękujesz za to, co się stało. Dziękujesz każdemu byłemu partnerowi, który Cię porzucił, bo właśnie dlatego możesz być dzisiaj z tym, z kim związek daje Ci prawdziwą miłość i szczęście. Poczucie prawdziwej wdzięczności pozwala Ci zrozumieć, że wszystko to, co teraz czujesz jako niedoskonałą cząstkę siebie, staje się jednocześnie powodem do dokonania zmiany. To, że czujesz, iż jesteś jeszcze niedoskonały, pozwala Ci się rozwijać. I za to powinieneś być wdzięczny. Zaczyna się wówczas życie w innym świecie. Odnosisz wrażenie, że cały czas jesteś pod parasolem ochronnym, który daje Ci wdzięczność. Pod parasolem świadomości, że jest jakieś wyższe „coś”, co Cię bezwarunkowo kocha i otacza opieką. A momenty, w których przydarzają Ci się rzeczy, które nie są dla Ciebie miłe, które niosą ze sobą ból, są ci potrzebne do tego, byś mógł wzrastać. Jest więc za co czuć wdzięczność permanentnie, każdego dnia, o każdej porze i w każdej sytuacji. Takie poczucie to wejście na wyższy poziom, to egzystowanie na zupełnie innych wibracjach. Zaś zrozumienie zasad funkcjonowania tych poziomów to przecież wyraz inteligencji emocjonalnej.

Modelowanie geniuszu

10671339_737984386271710_865444921187067834_nWyobraź sobie sytuację, w której możesz się nauczyć każdej umiejętności, jaka istnieje na świecie. Znajdujesz sobie nauczyciela, który to potrafi, zaczynasz zadawać mu odpowiednie pytania i budujesz model jego umiejętności, który potem służy Tobie i innym. Uświadomienie sobie, że każda umiejętność jest dostępna dla każdego jest zmianą paradygmatu „talentu” w „dyscyplinę” i daje dostęp do nieskończonych zasobów inteligencji tego świata.

Dlaczego? Bo każda umiejętność na świecie jest wyuczalna. Nie ma czegoś takiego jak genetyczne predyspozycje do pływania albo do mówienia w języku obcym, czy do gotowania. Geny decydują wprawdzie o Twoim wzroście, a wiemy przecież, jak istotną rolę pełni on w koszykówce, jednak ten twardy (obiektywny) czynnik nie ma nic wspólnego z samą umiejętnością grania. W końcu nie wszyscy wysocy potrafią grać w kosza, a wielu relatywnie niskich osiągało w w tym zakresie mistrzostwo (np. Allen Iverson). A zatem nauczyć się możesz wszystkiego.

Poza tym, każda umiejętność jest skalowalna. Oznacza to, że zawsze możesz być lepszy i nigdy nie osiągniesz poziomu „absolutnego nauczenia się”. Im więcej będziesz ćwiczył, tym lepszy się staniesz. Przechodzisz z poziomu własnego podwórka na poziom lokalny, potem wojewódzki, krajowy, następnie regionalny, aż w końcu na poziom światowy i najwyższą półkę. Na tym etapie takiej umiejętności poświęcasz już całe swoje życie.

Zwykle kojarzymy umiejętności umiejętności ludzi z jakąś rzekomo nadprzyrodzoną mocą – nie wiadomo, skąd mają to, co mają, może to szczęście, może los, może talent, karma lub przypadek. W psychologii nie wierzymy w przypadki – wierzymy w możliwość wytłumaczenia określonych zjawisk i zdefiniowania ich tak, by ludzie byli w stanie je pojąć i stosować. Gdy więc następnym razem poznasz kogoś, kto naprawdę wiele potrafi, i przez przypadek powrócisz do starego schematu myślowego, zgodnie z którym uznasz tę osobę za geniusza, zatrzymaj się na chwilę. Nie podziwiaj tej osoby, nie zazdrość jej ani nie krytykuj. Zacznij zauważać różnice w Waszym postrzeganiu świata i zachowaniach, po czym wprowadź nowe modele zachowania do własnego repertuaru. Pozostaniesz sobą, ale będziesz miał lepsze narzędzia do realizacji siebie.

Na pewno jest także coś, w czym sam jesteś już naprawdę dobry. Bierz z tego przykład! To fantastyczne uczyć się od innych, ale od siebie także możemy, szczególnie w sytuacjach, w których prezentujemy prawdziwe przejawy wyjątkowości i inteligencji. Wybierz jedną taką sytuację będącą przykładem Twojego osobistego geniuszu, na przykład w sporcie, pracy, w relacjach. To może być moment, gdy poznałeś kogoś i prowadziłeś świetną rozmowę lub gdy osiągnąłeś w czymś dobry wynik. Nie ma znaczenia, kiedy to było i czy działo się to systematycznie, najważniejsze, byś wybrał konkretny moment. Wyobraź sobie tę sytuację jak najdokładniej i opisz ją, korzystając z następujących pytań:
– Na co skierowana jest Twoja uwaga?
– Jak to robisz, że trzymasz się ustalonego celu?
– Dlaczego osiągasz tak dobry wynik?
– Jak ta chwila różni się od innych? Znajdź minimum 3 czynniki zależne od Ciebie, np. „Jestem bardziej skoncentrowany”
– W jakim miejscu i kiedy zachodzi to wydarzenie? Jakie różnice w nim zauważasz?
– Jakie konkretne myśli i przekonania zachodzą występują w trakcie tego zdarzenia? Jak i co dokładnie myślisz, będąc w tej sytuacji?
– Z jakich umiejętności korzystasz w tej sytuacji?
– Jak opisałbyś swoją rolę w tej sytuacji? Dla siebie samego, dla innych, dla świata?

Zapisz odpowiedzi, uśmiechnij się do siebie i zacznij modelować Twój własny geniusz!

Szukaj sposobów na to, jak coś zrobić zamiast przyczyn, dla których czegoś nie zrobiłeś

Stephen Covey w 7 nawykach skutecznego działania zdefiniował pojęcie proaktywności jako świadome podejmowanie działań służących osiągnięciu określonych celów. W przeciwieństwie do ludzi reaktywnych, odpowiadających na bodźce, które dopiero wystąpią, ludzie proaktywni są odpowiedzialni za tworzenie własnej rzeczywistości i mają inne podejście do problemów. Zajmują się oni jedynie poszerzaniem tzw. kręgu wpływu – czyli wpływają na sytuacje, które zależą bezpośrednio od nich (np. na miejsce, w którym pracują). Za to ludzie reaktywni chcą wpływać na krąg zainteresowania, czyli te wszystkie sprawy, które od nich nie zależą (np. katastrofa samolotu).

„Panie profesorze, pies zjadł zeszyt z pracą domową i dlatego jej dzisiaj nie mam”.
„Szefie, była kiepska pogoda i musiało się zmienić ciśnienie, dlatego nie obudziłem się na czas”.
„Żono, ja nie siedzę bezczynnie nocami w sieci, ja ciężko pracuję!”.

Wszyscy to znamy – kreatywne wynajdywanie powodów, by wytłumaczyć się, dlaczego czegoś się nie zrobiło, zamiast znalezienia rozwiązania i zrobienia tego, co należy. Każdy powód jest dobry, a ponieważ nikt nie jest lepszy w przekonywaniu nas samych niż właśnie my sami, więc jak będziesz chciał, to zawsze znajdziesz dowolną przyczynę braku działania. Ale to nie zmieni sytuacji. Skupiając się na rozwiązaniach, będzie Ci łatwiej kontrolować przebieg zdarzeń, a szukanie sposobów na to, jak coś zrobić, zamiast przyczyn tego, dlaczego się nie zrobiło, przyniesie faktyczne rezultaty.
Pamiętaj także, że wspominanie tego, co było, jako lepszego od aktualnej rzeczywistości frustruje i oddziela od przeżywania i bycia, a pretensje do kogoś za to, co kiedyś zrobił, powodują toksyczną nienawiść lub żal. I nic nie zmienią! Porzucając przeszłość, jesteśmy w stanie skupić się na jedynej rzeczy, na którą mamy wpływ: na tworzeniu lepszej przyszłości.

Przekonanie, że „świat jest zły”

Frustruje, bo opiera się na dysonansie poznawczym, czyli różnicy między stanem oczekiwanym a obecnym. Świat jest, jaki jest, ludzkość znajduje się, tak jak zawsze, na określonym poziomie rozwoju świadomości i – w zależności od punktu odniesienia – jest rozwinięta bądź prymitywna. Patrząc przez pryzmat dzisiejszego światopoglądu, topienie kobiet w średniowieczu za bycie rzekomymi czarownicami było prymitywne, podobnie jak przyszłe pokolenia nie będą mogły uwierzyć, że kiedyś ocenialiśmy swoją wartość jako ludzie przez pryzmat liczby uzbieranych przedmiotów czy też że identyfikowaliśmy się z myślami.


Moralne, najczęściej narzucone religią czy kulturą, rozszczepienie świata na „dobry” i „zły” prowadzi do ekstremalnych poglądów i braku akceptacji dla pewnego porządku i biegu rzeczy, charakterystycznego dla ewolucji każdego gatunku na każdym etapie jego rozwoju. To, co było dobre kiedyś, niekoniecznie jest dobre teraz, a to, co jest dobre dla mnie, niekoniecznie będzie takie dla Ciebie. Ilość zła jest zawsze proporcjonalna do ilości dobra, a znacznie łatwiej żyć, gdy bazuje się nie na ekstremalnych opiniach, ale na faktach, i podejmuje adekwatne działania.

Wywiad z Jakubem Rzeźniczakiem

Zapraszam do obejrzenia przez Was wywiadu z Jakubem Rzeźniczakiem!

Determinacja, zdrowa dieta, zrównoważone podejście do sukcesu, wspieranie innych oraz sprecyzowane i klarowne cele, to cechy wyróżniające bohatera mojego wywiadu.

Zapraszam Was do komentowania tego wideo bezpośrednio na stronie mojego kanału YouTube.

Era samorozwoju

1743664_594699820600168_1021669949_nŻyjemy w czasach, w których coraz więcej z nas dostrzega, iż sami jesteśmy kowalami swojego losu i to, co dzieje się w naszym życiu nie jest efektem tylko i wyłącznie działań zewnętrznych. Obecne pokolenie zdaje sobie sprawę z tego, w jaki sposób może wpływać na swój los. Stajemy się coraz bardziej odpowiedzialni.

Narzędzia, które kiedyś zarezerwowane były jedynie dla elitarnej grupy osób dziś, dzięki m.in. Internetowi, dostępne są dla szerokiego grona odbiorców i mogą w szybkim czasie, i w skuteczny sposób dostarczyć potrzebnych każdemu rozwiązań. Dostęp do narzędzi samorozwoju stał się nareszcie powszechny, a my jako społeczeństwo przestaliśmy patrzeć na rozwój osobisty przez pryzmat „mam problem”, a zaczęliśmy doceniać oraz myśleć w kategoriach „ja się rozwijam”, „ja ciągle się uczę”. Chcemy konkretnych rezultatów i takie otrzymujemy.

Właśnie dlatego, niezależnie od słonecznej pogody, czy trwającego weekendu, zawsze jest doskonały czas i miejsce na zdobywanie kolejnych kompetencji. A Wy, czego nowego dowiedzieliście się o sobie w ten weekend? Czego nauczyliście? O ile przybliżyliście się do Waszego celu?

Zapraszam do dyskusji!

Serdeczności!