Pułapki XXI wieku: Brak czasu = pracowitość

Pułapka druga: Brak czasu = pracowitość.

W dzisiejszych czasach ludzie chwalą się brakiem czasu, tak jakby to było powodem do dumy i wyznacznikiem ciekawego życia. Zamiast efektywnie wykorzystywać swoje godziny pracy, znajdują sobie dodatkowe – pracują po nocach, albo są cały czas powiązani z narzędziami pracy (np. mail służbowy). Zamiast dobrze planować to, na co chcą czas poświęcić, zapełniają „wolny czas” zbędnymi rzeczami. Zamiast być pracowici w określonych godzinach i odpoczywać w innych, przeciągają swoje obowiązki tak, że mają wrażenie ciągłego braku czasu – bo tyle jeszcze rzeczy jest do zrobienia…

Zaplanujcie swój wolny czas!

Pułapki XXI wieku: Sukces materialny = szczęście

Pułapka pierwsza: przekonanie, że sukces materialny jest równoznaczny ze szczęściem.

Większość ludzi podejmuje w swoim życiu decyzję na podstawie tego, co robią inni. Ze względu na pewne wzorce kulturowe, które dominują w dzisiejszych czasach, pragnieniem wielu ludzi zaczyna być bogacenie się. Jednak w głębi duszy, nie dla każdego sukces materialny będzie oznaczał bycie szczęśliwym.
Są więc Ci, którzy po zrealizowaniu swoich ambitnych celów finansowych są w siódmym niebie, oraz ci, którzy w podobnych okolicznościach doświadczają tzw. sukcesu toksycznego.

Odnajdź swoją własną definicję szczęścia.

Kiedy nadejdzie dzień

10386852_664883513581798_4526451515959110846_nKiedy nadejdzie dzień, w którym będziesz chciał się z nim/nią rozstać, najpierw będziesz przerażony samą myślą, potem zaczniesz podejmować decyzje, na których realizację się nie zdecydujesz, a potem zrozumiesz, że 99% umysłowych wycieczek w rozwód to chęć ucieczki od niewygodnej sytuacji. Ten 1% to będzie poważniejszy kryzys, dzięki któremu albo urośniecie, konfrontując się z problemem, albo… nie będziecie razem. I tego też można się przestać bać.

Proces ewolucji człowieka nigdy się nie kończy

Im bardziej jesteś ambitny, tym większy rozdźwięk między tym, kim wiesz, że możesz być, a tym, kim obecnie jeszcze jesteś. Wraz z sukcesami przychodzą większe problemy i większe demony do pokonania. Im jesteś mądrzejszy, tym bardziej boli głupota (nigdy nie boli, gdy jest się głupim, bo tylko mądry może ją dostrzec). Im lepiej znasz swój potencjał, tym mniej tolerujesz lenistwo i odkładanie realizacji własnych celów. Wycieczki w idealny obraz siebie (perfekcjonizm) tylko potwierdzają, że „maksymalnie nie jest optymalnie” – to, że Twój samochód pojedzie 250 km/h, wcale nie oznacza, że zawsze ma tyle jechać. Warunki pogodowe mogą wymóc jazdę 40 km/h i jeśli jest to optymalne, to będzie w danym momencie najbardziej efektywne.
Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdy wartość człowieka definiuje się przez pryzmat sukcesów (dyplomów, pieniędzy, umiejętności), łatwo wpaść w pułapkę permanentnego odrzucania siebie i nawykowego myślenia: „Jeszcze nie jestem tam, gdzie mogę być”. Taki sukces jest toksyczny. Pomoże przekonanie: „Jestem OK i mogę stać się lepszy”.

10 sposobów na bycie trenerem lub coachem idealnym…

10257959_621820044554812_1744067767347282081_nDzisiejszy post dedykuję wszystkim tym, którzy w prywatnych wiadomościach dzielą się ze mną swoimi marzeniami o byciu coachem lub trenerem i pytają mnie, jak to osiągnąć.

1. Po pierwsze, ciężko pracuj! To jest uniwersalna strategia Steve’a Jobsa i dotyczy każdej dyscypliny.

2. Po drugie, pracuj z pasją, ze względu na to, że wtedy będziesz lubił to, co robisz i się nie wypalisz.

3. Pamiętaj, by ciągle ulepszać warsztat. Coach lub trener, który przestał się uczyć, jest coachem lub trenerem, który już nie żyje, tylko jeszcze o tym nie wie.

4. Ciągle przyjmuj trudniejszych klientów, albo mów do trudniejszych grup jeżeli jesteś trenerem. Po to, żeby mieć materiał, na którym możesz ćwiczyć i który będzie jako wyzwanie stymulował ciebie do wzrostu.

5. Wiara w ludzi musi być u ciebie większa, niż w ich problemy czy ograniczenia. To jest charakterystyczna cecha każdego zawodu, który jest tak zwanym „people helper”. Lekarze powinni działać na takiej samej zasadzie.

6. Problem nie może być dla ciebie ograniczeniem – musisz zawsze szukać tego, że jest coś więcej niż problem, który ludzie mają.

7. Musisz mieć warsztat emocjonalny. Czyli być dobry z empatii, być dobry z aktorstwa. Bez umiejętności odczuwania coach będzie oszukiwany przez klientów, którzy będą za pomocą swojego ego prawili różnego rodzaju dyrdymały sami nie wiedząc, co im wychodzi. A bez umiejętności wywoływania stanów emocjonalnych i wchodzenia w określonego rodzaju role, nie będziesz mógł korzystać z takich narzędzi coachingowych jak choćby psychodrama. Nie mówiąc o prowadzeniu grupy na scenie, bo tam bez aktorstwa ani rusz.

8. Idealny coach i trener musi mieć topowe przygotowanie merytoryczne. Musi być naprawdę obkuty z tego, czym się zajmuje, mieć sprawdzone najnowsze badania i pokazane w odpowiedni sposób.

9. Dodatkowo, musisz w atrakcyjny sposób tę wiedzę przekazywać, przede wszystkim za pomocą nowoczesnych technologii, poprzez ładne prezentacje, atrakcyjne filmy, dobre manuale.

10. Jako idealny coach lub trener musisz modelować najlepszych na świecie ze swojego fachu, czy to coachów, czy trenerów i uczyć się od nich, a sam być oryginalną osobowością. Dlatego, że masz być sam sobie brandem i produktem, być niepowtarzalnym. Wtedy ludzie będą przychodzili do Ciebie mówiąc „idę do Jana Kowalskiego” a nie „idę do coacha” lub „idę do trenera”.

Chęć zaimponowania innym…

11Chęć zaimponowania innym, szukanie ich akceptacji albo miłości, próby zdobycia kogoś – to droga donikąd, powodująca utratę koncentracji i zdradzanie swych ideałów.
Świat jest pełen różnych ludzi. Niektórzy z nich są wyjątkowo oporni na zmianę i oczekiwanie akceptacji od kogoś zafiksowanego na własnych przekonaniach jest stratą czasu i energii. Zawsze będą tacy, którzy uznają, że jesteś nie taki, jaki według nich powinieneś być i zechcą Cię zmienić, byś pasował do ich wyobrażeń.
Mężowie zmieniający żony, żony temperujące charakter mężów – to wycieczki prowadzące często do konformizmu i życia wbrew własnemu światopoglądowi. Chcąc, by inni nas polubili, podświadomie stajemy się szarzy i przeciętni, a ludzi bez wyrazistych osobowości się nie zapamiętuje.

Skupiając się na tym, co masz w życiu do zrobienia, przestajesz grać rolę zielonego dolara, który ma się każdemu podobać i zaczynasz kreować własny los w oparciu o serce i intuicję. Jeśli dodatkowo Twoje działanie stoi w sprzeczności z określonym prądem kulturowym, musisz liczyć się z powszechną krytyką, na którą po prostu nie masz wpływu.

Serdeczności!

5 ważnych punktów w komunikacji związkowej

10386852_664883513581798_4526451515959110846_n1. Podczas kłótni trzymajcie się za ręce i odnoście tylko do faktów, nie wypominając przeszłości. Zamiast ataku osobistego, mówcie o tym, co czujecie, a kłótnia zamieni się w lekcję, podczas której uczycie się komunikować.

2. Weźcie odpowiedzialność za własne emocje i nie obwiniajcie drugiej strony za wasze odczucia. Zamiast powiedzieć: „Zawsze, gdy mnie źle traktujesz…” powiedz: „Wczoraj gdy powiedziałeś …. to poczułam smutek”. Mówcie do siebie tak, jak chcecie, aby partner do Was mówił.

3. Poznajcie swoje potrzeby! Zróbcie listę tego, co chcecie, aby występowało w związku: od potrzeb finansowych, przez podziały obowiązków, seks, miłość, na wspólnym spędzaniu czasu skończywszy. Większość ludzi nie wie, czego potrzebuje i spodziewa się naiwnie, że druga strona czyta w myślach.

4. Zbudujcie ze sobą więź! Ludzie łączą się nie tylko poprzez wspólne mieszkanie, ale też wzajemną pomocą w rozwiązywaniu problemów, towarzystwem, planami na przyszłość, kreatywnością, seksem. Zaplanujcie każdy z tych poziomów.

5. Dbajcie o siebie. 5 minut dziennie poświęćcie na dotyk i okazywanie czułości, 15 minut na rozmowę o Was (nie o dzieciach, ani pracy), komplementujcie się systematycznie.

7 rzeczy, które nauczyły mnie najwięcej w życiu

11Jako człowiek w średnim wieku mogę sobie pozwolić na pewną retrospektywę – spojrzeć na swoje dotychczasowe życie i wyciągnąć wnioski. I przyszło mi do głowy, że Wam opowiem o rzeczach, które nauczyły mnie najwięcej.

1. Konfrontowanie się z problemami.

To musi być numer jeden, bo on daje najwięcej. Żyjemy w kulturze, która mówi o łatwym i przyjemnym życiu, ale to tylko jedna strona medalu. Brakuje tej drugiej – radzenia sobie z cieniem. Dosłownie nie ma dnia, gdy nie walczyłbym (uczył się akceptować) z czymś, co jest dla mnie trudne. Gdy się czegoś boję, idę tam, by nauczyć się smoka.

2. Podróże.

Rozmiar umysłu zależy od rozmiaru terytorium, więc by doświadczać nowego, trzeba przestać robić i oglądać stare. Byłem w ponad 100 krajach i podsumowując, spędzam tyle (lub więcej) czasu poza Polską, co w niej. To kształci, bo pokazuje inną kuchnię, inne zwyczaje, inne zachowania i pozwala budować siebie większego.

3. Relacje z kobietami.

Mężczyzna bez kobiety nie urośnie! Gdy to zrozumiałem, każda partnerka, z którą byłem, stawała się nauczycielką. W prawdziwych relacjach nie można nic ukryć, udawać, opadają maski. Nie ma grania ani pokazywania się od tylko najlepszej strony. A wtedy można najbardziej urosnąć.

4. Kursy i szkolenia.

Mimo bycia w tym zawodzie kilkanaście lat, nie wyobrażam sobie przestać się szkolić. Na świecie jest tylu wspaniałych i mądrych nauczycieli, że szkoda by było zatrzymać się na własnym poziomie rozwoju. Rocznie – minimum miesiąc czasu na szkolenia samego siebie!

5. Prowadzenie firmy.

To nauka przywództwa. Jesteś odpowiedzialny za innych, wiesz, że jak coś popsujesz, to konsekwencje spadną też na nich, budujesz relacje z klientami i rośniesz dzięki ambicjom i wizjom. Współtworzysz rynek, jesteś widoczny i się starasz. Wyznasz cele, uczysz się planowania, zarządzania, myślenia w kategoriach „my”. Feedback ma konsekwencje.

6. Rodzina.

Mała córka jest lustrem wszystkiego, co jest we mnie w środku. Żona jest efektem mojego podejścia do niej. Decyzja o byciu z kimś, kochania go, poświęcania się mu, myślenia o nim i jego przyszłości to nauka „dobrych energii”: miłości, wiary, spokoju, prawdziwości, elastyczności. To największy balans dla biznesu.

7. Budowanie siebie.

Patrząc na to z perspektywy kilkunastu lat i człowieka, który aktualnie jest w Brazylii robiąc to co lubi, na takich warunkach jak chce, z pewnością chęć doskonalenia i osiągania, pomagania i odkrywania, były fundamentalne w dojściu do tego miejsca. Życie pokazuje, czy to co myślisz, jest prawdziwe – dlatego myślę i planuję, a potem negocjuję to z życiem. To najprawdziwsze budowanie siebie.