Wierzę, że wszystko w tym perfekcyjnym świecie jest skutkiem jakiejś przyczyny

Po prostu z braku obrazu całości często nie rozumiemy, dlaczego dzieją się pewne rzeczy i nie znamy ilości zmiennych, które na nie wpływają.
Ja natomiast wychodzę z założenia że wszystko co się dzieje – dzieje się i jest po coś (często nie wiem jeszcze po co, ale wiem, że to ważne) i z czegoś także wynika.

Wykorzystaj zatem nurt zdarzeń, w których uczestniczysz w następujący sposób:

1. Użyj wyobraźni – pomyśl, co chcesz mieć w życiu. Wyraź to pragnienie ciałem, głosem, namaluj je, napisz, opowiedz o tym znajomym i rodzinie. Wszystkie powyższe techniki to metody programowania mózgu.

2. Podejmij działanie – zacznij teraz swoje myśli realizować. Pojaw się w miejscach, które sobie wyobrażałeś. Zachowuj się tak, jak ludzie z którymi chcesz przebywać i których podziwiasz. Stwórz świat z wyobraźni – naprawdę!

3. Przeżywaj efekty swych działań – dziel się nimi z innymi, ekscytuj się, wzbudzaj w sobie radość i wdzięczność

Planując ostatni rok zapisałem na kartce: pracuję z ludźmi, którzy mają największy wpływ na ten świat. I zacząłem podejmować działania idące w tym kierunku: zmieniłem profil klientów, zacząłem bywać w innych miejscach, a nade wszystko zacząłem rozwiązywać innego rodzaju problemy. Każdy segment, czy to finansowy, społeczny czy świadomości, ma swoje cechy charakterystyczne i bez odpowiedniej wagi problemów nie jesteśmy w stanie dotrzeć do ludzi, którzy nas interesują. Przykładowo, jeśli chcesz uczyć się od ludzi, którzy są na świecie najlepsi, musisz liczyć się z tym, że są to silne osobowości, które mają własne zdanie. Co jest ich problemem? Co boli najbogatszych i najsilniejszych? To, że nie mają od kogo dostawać prawdziwego feedbacku! Bo albo inni ich widzą jak guru albo ich atakują bo im zazdroszczą. Tak więc stwierdziłem, że ja im będę mówił to, co naprawdę uważam, to im rozwiążę problem braku prawdziwego feedbacku. I to był strzał w dziesiątkę!

Krótko mówiąc, realizowałem i realizuję moje wyobrażenie pt.: pracuję z ludźmi, którzy mają największy wpływ na ten świat.

Z punktu widzenia prawa przyciągania: podobne przyciąga podobne. Na jakimś głębszym poziomie, to ja powoduję sytuacje, o których myślę, których pragnę i które mam odwagę celebrować.

Ściskam Was serdecznie i życzę ogromnej ilości skutków, których jesteście przyczyną!!

10982480_777344792335669_7439932631605566489_n

Detoksy

W zależności od źródeł, nawyki idąc za badaniami buduje się w 3 tygodnie lub 2 miesiące – tyle czasu potrzeba minimum, by przejść na poziom nieświadomej kompetencji. Czyli przestać myśleć i robić coś z automatu. Pod warunkiem utrzymania pewnej systematyczności i zwiększania intensywności, możesz zmechanizować każde zachowanie. To naturalny proces i wcześniej czy później każde powtarzane działanie zostanie w taki sposób zautomatyzowane. Kontynuuj czytanie →

Przepis na szczęście

10801957_747666535303495_9118350380993282938_nJeśli masz choć jedną osobę obok siebie przy której nie musisz się zastanawiać czy dobrze wypadasz, jesteś szczęśliwy.

Osobę, która nie ocenia czy jesteś dobry lub zły mimo tego że jest gotowa powiedzieć Ci, co naprawdę myśli lub czuje. To akceptacja, która mówi: czasem robisz dobrze, czasem robisz źle, ale w obu przypadkach możesz na mnie liczyć.

Osobę, która służy Ci wsparciem gdy jesteś w tarapatach. Wtedy dopiero możesz zobaczyć czy ludzie byli z Twoją „lepszą” wersją, czy z całością Ciebie.

Osobę, której możesz nie widzieć przez wiele lat, a potem gdy się spotykacie to zaczynacie rozmowę tak jakby nic się nie zmieniło.
Osobę, której chcesz się zwierzać bo ufasz, że nie obrobi Ci dupy za plecami. Inwestujesz w relację to, co masz najcenniejsze – siebie prawdziwego.

Przez długie lata nie umiałem robić przyjaciół (celowo użyte wyrażenie, bo wychodzę z założenia że jest to umiejętność jak każda inna). Nie wiedziałem kogo wybierać, więc wiązałem się z ludźmi którzy byli ze mną, ale w warunkowej wersji; gdy ja się zmieniałem, oni tego nie akceptowali. Długie lata myślałem że coś jest ze mną nie tak – wyjeżdżałem na 3 miesiące do Azji, wracałem na studiach na kolejny rok i zaczynałem opowiadać znajomym co mnie spotkało, a oni mnie nie rozumieli… Albo zrozumieć nie chcieli. Dlatego zmieniałem tych „przyjaciół” cały czas.
Potem zrozumiałem, że istnieje poziom szczególnej przyjaźni w związku z kobietą – w którym chęć bycia razem, seksualność i wzajemne wsparcie przenikają się wzajemnie. Może dlatego, że gdy moja żona przyjechała bez niczego i nikogo z Meksyku do Polski musiałem być jej kolegą, koleżanką, kochankiem, przyjacielem, facetem, mężem, wsparciem, towarzyszem i wszystkim innym.
Dotarło do mnie też, że w pewnej chwili nie chcesz się zmieniać; to jest magiczny moment gdy odpadają od Ciebie wszyscy którzy zmieniać Cię chcieli albo liczyli na to że kiedyś będziesz inny i będziesz im pasował. Poznałeś swoją naturę, dobrze Ci z nią i wtedy pojawiają się ludzie którzy chcą Cię takim jakim jesteś. To przyjaciele.

Miałem kilku w swoim życiu.
Jednego w 1 klasie podstawówki zapytałem przy pierwszym spotkaniu czy będzie moim najlepszym przyjacielem. I zgodził się.
Potem poznałem kilka kobiet na przestrzeni wielu lat które budowały ze mną życie. Stały się przyjaciółkami. Przy rozstaniach zwykle przyjaźń się kończyła, ale z jedną daliśmy radę. Lubię z nią rozmawiać o starych czasach.
Kiedyś, gdy miałem 20 lat, była promocja LOT-u i bilet do Grecji kosztował grosze. Poleciałem do Aten poznać jakiegoś gościa z którym forumowałem o podróżach kilka tygodni wcześniej. Mama krzyczała – ale Ty go nie znasz! Ale poleciałem. I była magia. Pamiętam jak wbiliśmy się na jedną imprezę z ważnym politykiem i założyłem się z nim że poznam tego polityka. W krótkich spodenkach podchodzę do niego i mówię: cześć, jestem z Polski, a tu nagle dzika ilość dziennikarzy robi nam zdjęcia. A ja ledwo się trzymałem na nogach (bufet i trunki były za darmo, a ja byłem biednym studentem).
Potem w Meksyku poznałem człowieka na seminarium z komunikacji który mnie zaprosił do siebie bym zrobił kurs Fast Languages (błyskawiczna nauka języków obcych). Tak zaczęła się moja kariera międzynarodowa, a z nim robiliśmy takie numerym że na samą myśl się czerwienię, choć wstydliwy facet nie jestem.
Byli jeszcze inni, ale to garstka ludzi poznanych w życiu. Ale wyjątkowej wartości. Ceń swoich przyjaciół, bo inaczej będziesz szukał poklasku wśród takich których w gruncie rzeczy masz gdzieś, dla których również Ty wartością nie jesteś.

Czasem spędzamy życie szukając kogoś idealnego, przez co tracimy ludzi nieidealnych których mamy u swego boku, a którzy mogliby nas uczyć idealnie szczęśliwymi.

Stwórz środowisko

10868023_746278392108976_3129192315015993462_nTo, czym się otaczasz w mediach społecznościowych, ma bezpośredni wpływ na Twój mózg. Tzw. user generated content decyduje, czy się rozwijasz intelektualnie, emocjonalnie, społecznie czy też toniesz w powierzchownej rozrywce, albo w przypadkowych urywkach nieświadomych myśli ludzi, których często nawet nie znasz…

W kontekście więc tworzenia dla siebie wartościowego i wzbogacającego Cię środowiska, zaplanuj jak powinno wyglądać Twoje. To, co chcesz uzyskać, to stymulację mądrymi, wartościowymi treściami.

Codziennie wieczorem zadaj sobie pytanie o trzy rzeczy, których się nauczyłeś w ciągu dnia i o trzy rzeczy, które możesz zrobić lepiej następnym razem. To ulepszanie siebie.

Rano po wstaniu i wieczorem przed pójściem spać medytuj co najmniej 10 minut, obserwując swoje myśli bez ich oceniania. To ćwiczenie mięśnia obecności, który zarządza ego.

Codziennie ćwicz jedną technikę z psychologii sukcesu, na przykład wzorce lingwistyczne, raport czy dualizm (opisane m.in. w książce Success and Change, ale także w publikacjach tutaj, na Facebooku). Zaplanuj rano, którą dokładnie. Wizualizuj codziennie, przez kilka minut najważniejsze swoje marzenie tak, jakbyś już je osiągnął.

Kilka razy po kilka minut w ciągu dnia opisuj rzeczywistość mówiąc, co widzisz, słyszysz i czujesz, na przykład „Widzę czerwony samochód, słyszę jego silnik i czuję ciekawość”. To ćwiczenie bycia w tu i teraz.

Zadawaj sobie często pytanie, co NAPRAWDĘ czujesz w danej sytuacji i co sądzisz na jej temat. To ćwiczenie bycia sobą.

To są rzeczy i czynności, które sam codziennie wykonuję, a które wszystkie sprowadzają się do jednego – otaczam się wiedzą i się w niej zanurzam aż po same uszy od rana do wieczora, dzień w dzień. A to prowadzi do wzrostu – co daje szczęście. Dzielę się tym z Tobą, abyś skorzystał, jeśli uważasz to za wartościowe.

Dobrej nocy!