6 rzeczy, którymi Brazylijczycy różnią się w zabawie od Polaków

Codziennie przebywam z nimi i jest to kolejna coraz głębiej ucieleśniania kultura, zgodnie z planem stawania się Obywatelem Świata. W przyszłym roku będziemy dużo czasu spędzać z rodziną w Chinach, by nauczyć się tamtej kultury i także ją w siebie wprowadzić. Dzisiaj podzielę się z Wami tym, czym w kontekście zabawy Polacy różnią się od Brazylijczyków. Niektórym z Was spodobają się te cechy, innym nie, ale idea pod spodem jest taka sama – potrzebujemy różnic by móc się uczyć i rosnąć.

Kontynuuj czytanie →

Siła kobiecości

1507567_736349426435206_3869717901609194279_nŚwiadome związki są najprawdziwszym lustrem. Ponieważ sami nie możemy się zobaczyć, potrzebujemy drugiej strony. Ale ani takiej, która zazdroszcząc poniża, ani takiej, która podziwiając idealizuje. Dopiero w równej relacji możemy siebie poznać i rosnąć.

Bardzo wiele zrozumienia i tego, co dziś wiem, zawdzięczam Wam, kobietom. Mamom, córkom, zołzom, księżniczkom, żonom, kochankom, szefowym, uległym i dominującym, męskim i kobiecym, Europejkom, Latynoskom, Azjatkom i Amerykankom. Zarówno w tym lepszym, jak i w tym gorszym emocjonalnie wydaniu.

Gdyby nie Wasza bezwarunkowa miłość, nie umiałbym kochać.
Gdyby nie Wasze poświęcenie nie wiedziałbym, że JA jest środkiem, a nie celem.
Gdyby nie Wasz podziw nie wiedziałbym, że jestem wartościowy.
Gdyby nie Wasze odrzucanie, nie zaakceptowałbym siebie.
Gdyby nie Wasza wrażliwość nie rozumiałbym, że czucie jest ważniejsze od myślenia.
Gdyby nie Wasza kobiecość, nie stałbym się mężczyzną.
Gdyby nie Wasza męskość, nie stałbym się człowiekiem.
Gdyby nie córka, nie stałbym się ojcem.
Gdyby nie żona, nie stałbym się mężem.
Gdyby nie Wasze dąsy, nie potrafiłbym tolerować.
Gdyby nie Wasze manipulacje, nie potrafiłbym zachować rozsądku.
Gdyby nie Wasza intuicja, nie byłbym niczym więcej niż logicznym robotem.
Gdyby nie Wasza delikatność, moja twardość byłaby niszcząca, nie chroniąca.

Tak jak kobieta dla mężczyzny, jak i mężczyzna dla kobiety jest drogą do zrozumienia pełni człowieczeństwa. Wiedząc o tym, gdy o udział w projekcie Akademia Kobiecości poprosiła mnie redakcja Cosmopolitan, zgodziłem się bez wahania. Bo mogłem okazać swoją wdzięczność, wytłumaczyć jako mikstura męsko-psychologiczna rzeczy z zupełnie innego niż kobiecy punktu widzenia i dodać wartości rozwojowi kobiecości.

Powiedzieć o tym, że zamiast chcieć być idealne, mogą być sobą. I wyjść z bajki że kiedyś idealne będą, bo to nie ich własna bajka.

Nauczyć, że należy wymyślić siebie jako matki, żony, kochanki, a także w pracy i czasie wolnym i porzucić modele rodzinno-kulturowe, które nakazują im żyć według narzuconego schematu.

Pomóc uwalniać się od dualizmu: mężczyzna mnie zbawi i muszę znaleźć takiego, który mnie pokocha jaką jestem versus jestem niezależna i nie potrzebuję mężczyzn w ogóle. Jeden prowadzi do uzależnienia poczucia własnej wartości od mężczyzn i jest z epoki patriarchalnej, a drugi prowadzi do okupienia życia rodzinnego karierą i sukcesem opartym na ukrytej frustracji i iluzji, że związek to rezygnacja z siebie.

Opowiedzieć o tym, że matkowanie mężczyźnie prowadzi do konkurowania z jego matką oryginalną, w której to nierównej walce kobieta przegra, a granie roli małej dziewczynki prowadzi do bycia zdominowaną i jego znudzenia seksualnego partnerką, która nie mając swego życia przestała być pociągająca i stała się kandydatką do zdrady.

Miałem okazję być też obcałowany, obfotografowany, odżywiony i zaopiekowany. Dziękuje redakcji Cosmo za dobrą robotę i piękną wizję. Dziękuję Paniom, które zdecydowały się uczestniczyć w I edycji Akademii Kobiecości Cosmo i pozdrawiam Was bardzo serdecznie. Dziękuję też wspaniałym interlokutorom – Oldze Kozierowskiej Sukces Pisany Szminką, Maciejowi Zieniowi ZIEŃ, Karolinie Cwalinie Sexy zaczyna się w głowie iHonorata Honey Skarbek. Życzę Wam sukcesów, szczęścia i dalszych inspiracji w wykonywaniu wspaniałej pracy, którą robicie.

Jak w związku rozmawiać o pieniądzach?

Dziś rano w programie Pytanie na Śniadanie w TVP miałem przyjemność uczestniczyć w dyskusji dotyczącej porozumienia w kwestii pieniędzy w związku oraz różnych modeli zarządzania majątkiem w małżeństwie. Tych, którzy nie mieli okazji oglądać programu na żywo, zachęcam do obejrzenia go klikając w link poniżej. Tymczasem, rozbudowując ten temat, oto garść faktów. Kontynuuj czytanie →

Małżeństwo, to praca

10386852_664883513581798_4526451515959110846_nA Twój partner nie jest telepatą. Będziesz zdziwiony, że to, co dla Ciebie jest oczywiste, okazuje się absolutnie niejasne dla Twojego partnera. Zdziwisz się że żona inaczej odbiera to, co chcesz powiedzieć. Wtedy dotrze do Ciebie, że jeśli precyzyjnie nie określisz, czego chcesz i dlaczego, to druga strona się nie domyśli. Nie dlatego, że Cię nie kocha, nie lubi albo źle Ci życzy. Dlatego że nie jest telepatą. Więc mów, co czujesz, myślisz, i proś konkretnie o to, czego chcesz. To ułatwi porozumienie.

Zamiecione problemy wcześniej czy później wyjdą spod dywanu, nierozwiązane konflikty powrócą, a zapalne tematy wywołają te same reakcje co zawsze. Jeśli porównać otwartą i efektywną komunikację do złota, to okazuje się, że lepiej dawać co dzień małą grudkę niż kilogramową sztabę raz do roku. Czasem nawet pięć minut intymnej rozmowy każdego wieczoru wystarcza, by naładować baterie miłości na cały dzień.

Pojawi się także moment, gdy spojrzysz na partnera i nie będziesz wiedzieć, z jakiego względu jesteście razem. Może dlatego, że nie rozmawialiście ze sobą i przestaliście się sobą interesować? Może dlatego, że tak bardzo skupiliście się na pracy czy dzieciach, że zapomnieliście o chodzeniu na randki i dbaniu o siebie? Jedno jest pewne: osoba z którą się wiążesz za jakiś czas nie będzie tym samym człowiekiem.

Ale Ty też nie, więc czas poznać się na nowo. I ciągle aktualizować wiedzę o sobie.

 

3 składniki miłości

3 składniki miłości

Hindusi mówią że miłość się robi, w naszej kulturze wierzymy że „sama przychodzi”. Nie wiadomo jednak z której strony, więc pomóżmy jej pamiętając o tym że:

Miłość składa się z pożądania, więzi i romantyzmu. Pożądanie to wtedy jak nam oko biegnie w kierunku przystojniaka lub ładnej kandydatki. Więź to platforma komunikacyjna i powody łączące dwójkę ludzi w parę: plany, ambicje, problemy, doświadczanie, seks, dzieci itd. Romantyzm to komponent uczuciowy – kochamy, bo czujemy. Wszystkie trzy tworzą udany związek.

A dodatkowo:
– Nie używaj wyrazów: zawsze, nigdy, wszędzie, itd.
– Nie atakuj, nie obwiniaj, mów o sobie i swoich odczuciach.
– Myśl: rozwiązanie, a nie: zemsta.
– Stwórzcie intymny klimat do rozmowy.
– Zróbcie listy obowiązków i się nimi podzielcie.
– Nie bądź ofiarą, bądź szczery ze sobą, bierz za siebie
odpowiedzialność.
– Przepraszaj, domagaj się, współodczuwaj, zmieniaj perspektywę.
– Dajcie sobie 5 minut dziennie czułości (dotyku) i chwilę podziwu.
– Spędźcie 15 minut dziennie na rozmowie tylko o Was.
– Idźcie na 2 godziny randki 1x w tygodniu.
– Rozmawiajcie w pełnym skupieniu, bez oceniania, patrząc w oczy,
nie przerywając, spokojnym głosem.
– Odnoście się tylko do faktów, nigdy nie kłamcie, nie wracajcie do
przeszłości.

Powodzenia:-)

Występ w kolumbijskiej „Muy Buenos Dias” – Relacje damsko-męskie

Jakiś czas temu zostałem zaproszony do programu Muy Buenos Dias w kolumbijskiej telewizji śniadaniowej. Tematem spotkania były relacje damsko-męskie oraz odwieczna gra między kobietą a mężczyzną. Zapraszam Was do obejrzenia programu!

Opowiadam w nim:
– o subtelnej granicy między przelotnym zauroczeniem, a długotrwałą relacją,
– czym jest ta więź między dwojgiem ludzi, która sprawia, że relacja rzeczywiście działa,
– jak komunikować się z druga stroną w związku,
– dlaczego tak ważne jest dawanie drugiej osobie poczucie bezpieczeństwa w relacji.

Serdeczności!

Link

22 rzeczy które odkrywasz po przekroczeniu 30-ki

Myślałem o czym Wam dziś napisać i dostałem maila ze zdjęciami z ostatniego występu. Popatrzyłem sobie na kilka z nich, zobaczyłem siebie sprzed 2 lat i osób, które na moim przemówieniu mnie słuchały. I pomyślałem.. starzejesz się, chłopie. I uśmiechnąłem się do siebie. Lubię się starzeć. Czuję się jak butelka czerwonego wina – im więcej lat, tym większa wartość. Choć butelka trochę murszeje, hehe.

To się zaczęło gdy miałem 30 lat i usłyszałem dziwny tekst lekarza, który mówi, że należy bardziej na siebie uważać. Na początku myślisz, że żartuje, ba, nawet słuchasz z dumą, że gdy inni traktują cię poważnie, to znaczy, że wchodzisz w okres dorosłości. W pewnej chwili pojawia się jednak ukradkiem: „W pańskim wieku nie można już…”. A Ty sądziłeś, że to nigdy nie nastąpi! Siwe włosy też nie są już rzadkością. Potrzebujesz snu, by móc funkcjonować następnego dnia, i wiesz, że zmarszczki również nie znikną. Tak, młodość się kiedyś skończy!

Zebrałem te obserwacje w artykuł, który umieściłem na swoim blogu. Mam nadzieję, że Was zainspirują. Oto lista 22 rzeczy, które odkrywasz po przekroczeniu 30-ki.

1. Nie chce Ci się imprezować.

Kiedyś obowiązkiem towarzyskim było weekendowe wyjście na imprezę. Nie wychodziły tylko mruki, nudziarze i kujony. Nawet jak Ci się nie chciało, to nie wypadało się do tego przyznać. Dawno minęły czasy, gdy urwany film był powodem opowieści podszytych dumą. Kac niszczy teraz cały dzień, a szkoda tracić cokolwiek. Alkohol nie służy do imponowania znajomym, ale do delektowania się smakiem albo tworzeniem rytuału udanego wieczoru. Miejsce tanich wódek zajmują lepsze jakościowo trunki, czekające na sprzyjającą okazję do konsumpcji. Wiesz, kiedy przestać, i współczujesz nastolatkom, które swoje poczucie własnej wartości budują na ilości wypitego alkoholu. Gdy widzisz krzyczących na ulicach pijanych mężczyzn, myślisz, że są niedojrzali, i ze wstydem wspominasz, że sam kiedyś tak wrzeszczałeś, dumny jak paw, że inni zwracają na Ciebie uwagę. Dzisiaj wieczorami robisz się śpiący, bo następnego dnia musisz wstać do pracy, a w weekend z przyjemnością wylegujesz się do południa i odsypiasz. Współczujesz młodym dziewczynom, które nad ranem ledwo żywe wracają do domu, gdy Ty akurat poszedłeś pobiegać. Jak czasem nawet gdzieś wyjdziesz i poobserwujesz młodych ludzi – skupionych na tym, czy inni się na nich patrzą i co pomyślą, uprawiających narcystyczny samogwałt poprzez pozowanie i towarzyskie brylowanie – zastanawiasz się, jak to możliwe, że sam kiedyś zachowywałeś się podobnie… A jednak – imprezowanie stało się nudne.

2. W końcu wiesz czego chcesz.

Ciągle i zawsze coś robisz. Słowo „nuda” nie istnieje w Twoim słowniku, bo nie ma na nią czasu. Pracujesz, pracujesz, a w wolnym czasie pracujesz. Jesteś zajęty zawsze i wszędzie, każda wolna chwila to możliwość zrobienia czegoś. Jeśli dodatkowo prowadzisz własną firmę, to pewnie nie odróżniasz weekendów od innych dni tygodnia. Możesz mieć też drugi etat jako rodzic. Na dobrą sprawę praca stała się synonimem życia. To dlatego, że trzydziestolatek wie, czego chce, i wie, że musi działać, by to osiągnąć. Działasz więc.

3. Stałeś się za kogoś odpowiedzialny.

Żarty się skończyły. Ktoś na Ciebie czeka w domu i spóźnienie się może go zranić. Jeśli nie zarobisz pieniędzy, ktoś przez to będzie cierpiał. Od tego, jak postąpisz, zależy los współpracowników, a osoby, które Cię słuchają, biorą sobie Twoje słowa do serca. Jeśli zostałeś rodzicem, tym bardziej się starasz i zanim wydasz więcej pieniędzy, pomyślisz, czy to mądry wydatek. Rodzina, firma, obowiązki – to wszystko powoduje, że zaczynasz żyć coraz bardziej z myślą o innych. Jakość Twego życia bezpośrednio przekłada się na jakość życia innych.

4. Doceniasz wartość pieniądza.

Zastanawiasz się, jak kiedyś mogłeś myśleć, że pieniądze nie mają znaczenia, albo opowiadać, że bogaci to egoistyczne snoby. I choć nie kupisz za nie szczęścia, to z całą pewnością posiądziesz wiele przedmiotów, które Cię uszczęśliwią. Kupisz dom dla swojej rodziny, spłacisz raty kredytów, nabędziesz potrzebny samochód i zabezpieczysz się na czarną godzinę. Wydajesz mądrzej, planujesz domowy budżet i wydatki na przyszłość. Pieniądze stały się potrzebne, więc chcesz więcej zarabiać.

5. Prawdziwi przyjaciele są warci więcej niż powierzchowne znajomości.

Są z Tobą od wielu lat i nie oceniają Cię, gdy się zmieniasz. Nie mają do Ciebie pretensji o to, że „znowu Ci odbiło”, nie chcą też Cię zmieniać. Szkoda Ci czasu na powierzchowne znajomości i wszystkie zabiegi z tym związane: udawanie, granie, plotkowanie, wypadanie w określony sposób. Przy swoich przyjaciołach nie musisz udawać i zastanawiać się, czy dobrze wypadasz. Stanowią oazę prawdy w świecie wizerunku i intelektualnego oddziaływania. Doceniasz to, że ktoś jest prawdziwym lustrem, i że niezależnie, kim się staniesz, będzie dla Ciebie wsparciem.

6. Jakość ma znaczenie.

Kiedyś jadłeś, co popadło i co było najtańsze. Chodziłeś w ciuchach, których dziś pewnie byś się wstydził. Oszczędzałeś na wszystkim, również zdrowiu. Teraz wiesz, że można mieć jakość albo jakoś. Że jest kolosalna różnica między tym, jak się czujesz, gdy wychodzisz w dobrze skrojonym garniturze albo w dresach. Rozumiesz, że za jakość warto więcej zapłacić i mądrzej jest kupić coś rzadziej, ale lepszego. Patrzysz na składniki pożywienia, czytasz etykiety produktów, jesteś bardziej świadomy swoich potrzeb i wymagań.

7. Za nic w świecie nie chciałbyś znowu być młody.

To trzeba powiedzieć głośno: ten, kto chce znowu być młody, chyba młody nigdy nie był. Dojrzałość przynosi zrozumienie działania świata, jest ulgą od niepotrzebnych zmartwień, pozwala żyć własnym, a nie cudzym życiem. Emocjonalna labilność poprzedniej dekady ustępuje miejsca konkretnym celom na przyszłość i dobrej zabawie z ich osiągania. Znowu wracać do tego, co było, i nakładać hipsterskie ciuchy? Nie, dziękuję!

8. Można mieć zwykły seks bez wyrzutów sumienia.

Kiedyś trzeba było starać się, by dobrze wypaść. Czy mu się spodobam? Czy ją zaspokoiłem? Czy miała orgazm, czy tylko udawała? Te wszystkie pozycje z Kamasutry okazały się dobre w filmach dla dorosłych, ale w prawdziwym życiu może być fajnie nawet, gdy nie ma fajerwerków. I jeszcze jedno: można głośno powiedzieć, że się nie ma na coś ochoty, i nie mieć w związku z tym wyrzutów sumienia. Zwykły seks też jest OK.

9. Życie zaczyna mieć głębszy sens.

Martwią Cię inne problemy niż to, co zrobisz w weekend, gdzie pojedziesz na wakacje, co pomyśli szef w pracy. Zaczynasz się zastanawiać, co po sobie zostawisz, jaką wizję zrealizujesz, czy będziesz kimś, kto odmieni losy świata, czy też przeżyjesz życie bez większego impaktu. Zaczynasz określać swoją wartość poprzez wielkość celów, jakie sobie wyznaczasz, i trudności rozwiązywanych problemów. Coraz lepiej znasz swój potencjał, więc jakakolwiek forma jego marnowania boli bardziej niż przed laty, gdy aż tak nie wierzyłeś w siebie. Wiesz, że możesz odegrać rolę, która ma znaczenie dla Twoich bliskich, dla firmy, w jakiej pracujesz, dla kraju, w którym żyjesz. Coraz częściej żyjesz, patrząc przez pryzmat tej wizji, a coraz mniej z dnia na dzień. Odkryłeś, kim jesteś. I czego chcesz w życiu. Masz długoterminowe plany, konkretne cele, jesteś skupiony na rezultatach. Stajesz się efektywniejszy, bo nie tracisz energii na mniejsze sprawy. Jesteś na etapie samorealizacji, bo wiesz już, kim jesteś i po co robisz to, co robisz. Znalazłeś powody swego działania, odróżniające Cię od innych. Na pewnym poziomie nie jesteś taki jak inny, skupiasz się na zostawieniu po sobie śladów. Kształtujesz niepowtarzalną osobowość.

10. Życie stanie się trudniejsze.

Nie myślałeś o tym 10 lat wcześniej, patrząc na 30-latków, którzy mają pracę dającą stałe dochody! Dziś już wiesz, że życie nie jest krainą tylko mlekiem i miodem płynącą. Gdy nadchodzi czas rozstania z bliską osobą, nie sprowadza się ono do wysłania pojedynczej wiadomości czy nieco trudniejszej rozmowy – rozstanie często wiąże się z rozwodem, ze wszystkimi jego konsekwencjami. Do tego z pracy można być zwolnionym, ktoś w rodzinie może się rozchorować, majątek można stracić. Problemy z poprzedniego dziesięciolecia to igraszki w porównaniu z tym, co może się wydarzyć teraz.

11. Przestałeś się czepiać o pierdoły.

Jak partner się złości, to się uśmiechasz i czekasz, aż mu przejdzie. Jak internet przestaje działać, to dzwonisz na infolinię i załatwiasz sprawę bez zbędnego narzekania. Wymagasz więcej, więc załatwiasz sprawy szybciej. Gdy ktoś ma dużo pretensji, nie angażujesz się niepotrzebnie. Porzucasz misję: udowodnię, że mam rację, nie znoszę sprzeciwu, wysłuchaj mnie, nawet jak nie chcesz. Bo nie zależy Ci już, by mieć rację, szkoda energii. Sprzeciw jest OK, bo Ci nie zagraża, znasz przecież swoją wartość.

12. Rozumiesz, że nigdy nie będziesz idealny.

Nie znajdziesz kobiety, która będzie księżniczką, ani mężczyzny z bajki. Kupujesz mniej wizerunkowych bajek, bardziej interesuje Cię wnętrze człowieka, jego mentalność i podejście do życia. Przestajesz atakować się tak bardzo za błędy, masz dystans do ludzkich wad i przywar. Rzadziej czepiasz się innych, a to dlatego, że coraz niechętniej sam się zmieniasz. Dążenie do ideału było bajką, w którą już nie wierzysz, i uczysz się cieszyć z tego, co masz. Gdy mąż nie jest w nastroju, wiesz, że po prostu ma kiepski dzień, a nie „przestał Cię kochać”. Szef też przechodzi kryzys, a nie „nie widzi mojego potencjału”.

13. Wyjeżdżasz czasem bez rodziny.

Kiedyś wyjazdy oznaczały cierpienie i rozłąkę, ba, mogły nawet wywoływać lęk, że związek się skończy. Tęsknota bolała, a dziś jest uczuciem, które towarzyszy radości z bycia z samym sobą. Możesz iść na kawę bez koleżanek, z gazetą w ręku usiąść w parku, wyjechać na kilka dni w dowolnym celu i cieszyć się samotnością. To dlatego, że osobowość jest bardziej ustabilizowana i znasz siebie o wiele lepiej niż 10 lat wcześniej. Wiesz, czego możesz się po sobie spodziewać, i sprawia Ci radość bycie z samym sobą. Z chęcią wrócisz do swego dziecka i partnera, ale naprawdę dobrze jeszcze chwilę spędzić bez nich.

14. Twoi rodzice są super.

Oglądanie własnych rodziców w roli dziadków pokazuje, że ta „dwójka odsądzanych od czci i wiary katów” to jednak wspaniali, kochający ludzie. Czemu tacy nie byli, gdy byłeś nastolatkiem? Czemu się czepiali, ograniczali wolność i utrudniali życie? Teraz zauważasz, że sam taki się stajesz, ale tym razem rozumiesz dobre intencje stojące za tymi zachowaniami. Wybaczasz im spory z przeszłości, zaczyna się relacja dorosłych ludzi z dorosłymi ludźmi, oparta na partnerstwie, przyjaźni, głębokim zrozumieniu i wzajemnej pomocy. To czysta radość widzieć, jak babcia i dziadek starają się wszystkimi siłami pomóc w wychowaniu małego dziecka i jedyne co robią, to kochają je bezwarunkowo. Teraz Ty grasz rolę rodzica!

15. Szkoda czasu na niektórych ludzi.

Kiedyś się tym przejmowałeś: nienawiścią innych, plotkami, krytyką. Dziś ma to coraz mniejsze znaczenie. Wiesz, że szansa na to, by ktoś się zmienił, bywa czasem nikła, a kiedy indziej nie ma po prostu znaczenia, bo sam wybierasz, z kim się zadajesz i dlaczego. Przestajesz spędzać czas czy przejmować się tymi, którzy zabierają Ci energię i robią problemy. Szkoda Ci czasu na zmienianie innych, wybierasz ludzi już ukształtowanych i stabilniejszych emocjonalnie. Polityczne zerwanie kontaktu staje się tak istotną umiejętnością jak poznanie kogoś ważnego.

16. Miłość się tworzy.

To, ile czasu poświęcasz swemu partnerowi, jakość Twojej obecności, komunikacja między Wami stają się fundamentem związku. Gdy coś nie działa – rozmawiacie. Gdy wracasz do domu – całujecie się na przywitanie. Gdy z niego wychodzicie – żegnacie się. Wysyłacie do siebie miłe wiadomości i doceniacie telefon od czasu do czasu, bo to pokazuje, że zależy Wam na sobie. Nie ma dzikiego porywu emocji i zlęknionego oczekiwania: „zadzwoni czy nie?”, a w zamian pojawia się spokój i pewność, że możecie na sobie polegać. Amora z łukiem i strzałką odesłałeś do świata mitów i zastąpiłeś świadomą komunikacją. Uff, co za ulga mieć na to wpływ!

17. Zaczynasz widzieć ryzyko, że coś się może zmienić.

Stabilność i bezpieczeństwo stałej pracy, rodzina na utrzymaniu i pewność prawdziwych relacji są równoważone zdarzeniami losowymi, których nie sposób przewidzieć. A to zdarzy się wypadek samochodowy w najmniej oczekiwanej chwili, a to ktoś z rodziny zachoruje albo para, która wydawała się bardzo kochać, nagle się rozwodzi. Dopiero teraz, gdy ustabilizowałeś swoje życie, pojawiło się ryzyko jego utraty. Nie znają lęku ci, co nic nie mają, a Ty na tym etapie życia chcesz mieć to, do czego tyle czasu dochodziłeś.

18. Dziecko zmusza Cię do bycia najlepszą wersją siebie.

Palenie zaczyna być egocentryczne, gdy rodzi się dziecko, jedzenie śmieciowego jedzenia daje fatalny przykład, a głupie zachowania nie są wzorcem, o jakim marzysz. Dziecko wyciąga z Ciebie i te najgorsze, i najlepsze cechy. Masz dla kogo żyć i wiesz, że jesteś potrzebny. Starasz się. Uczysz cierpliwości, tolerancji, wybaczania, miłości. Ten nowy zestaw obowiązków zmusza Cię do bycia w najlepszej formie emocjonalnej, psychicznej i fizycznej.

19. Nie musisz wszystkiego robić sam. Ani wszystkiego umieć.

Przestajesz się bać, że ktoś zrobi coś gorzej od Ciebie; nie dlatego, że tego nie zrobi gorzej (bo pewnie zrobi), ale dlatego, że czas stał się cenniejszy. Wiesz, że są pewne rzeczy, które musisz zrobić Ty, bo wiesz, co potrafisz. Dzięki temu nawet nie starasz się zabierać za rzeczy, które nie są Twoje. Kiedyś chciałeś imponować, szukałeś poklasku czy akceptacji. Dziś robisz swoje. I nie robisz czyjegoś. To piękny okres, by otwierać firmy, bo jeszcze masz motywację, a już jesteś gotowy do działania zespołowego.

20. Istnieją uniwersalne etapy w życiu.

Gdy widzisz młodych ludzi i problemy, przez jakie przechodzą, z jednej strony myślisz: „Ależ to trywialne, co za strata czasu!”, a z drugiej ich rozumiesz. To dlatego, że sam przez to przechodziłeś. Wiesz, jak skończą się niektóre ich błędy, i rozumiesz, że w życiu istnieje pewna etapowość. Sam też jesteś na pewnym etapie – i z ciekawością obserwujesz, co się wydarzy za jakiś czas!

21. Jesteś seksowny jak nigdy dotąd.

Choć nieco trudniej schudnąć, to jednak nigdy wcześniej nie czułeś się tak sexy. Pewność siebie jest większym afrodyzjakiem niż piękne ciało, a dawanie do myślenia lepszą formą uwodzenia niż eksponowanie zasobów. Wiesz, czego chcesz w łóżku, nie wstydzisz się o to prosić, a eksploracja łączy się z radością czerpania przyjemności. Możesz się zapomnieć, nie musisz jakoś wypadać, jest doskonale. Już się nie wstydzisz. A jak się postarasz, to wyglądasz bosko, olśniewając innych. Ale nie zachowujesz się tak, by zrobić wrażenie na innych, tylko dla samego siebie. Cieszysz się z mocy, jaką masz w sobie i ją akceptujesz.

22. Twoje życie dopiero się zaczyna.

Choć jesteś już po trzydziestce, myślisz: „Ciekawe, jaki będę mając 40 lat. Przecież to dopiero początek!”.