11048794_786225721447576_3071320004080903410_n

Sprzedaż, najważniejsza umiejętność przyszłości

Sprzedaż, to umiejętność plasowana jako 5 najważniejsza kompetencja rynkowa na świecie, poszukiwana przez pracodawców. Moim zdaniem, w przeciągu najbliższych lat uplasuje się już na trzeciej, a nawet drugiej pozycji. Zawód sprzedawcy bazuje w przeważającej mierze na umiejętnościach miękkich, o wiele ważniejszych i bardziej decydujących o skuteczności w tym zajęciu, niż umiejętności twarde. W sprzedaży bazujesz przede wszystkim na umiejętnościach zarządzania emocjami, budowania pierwszego kontaktu, opowiadania o produkcie lub usłudze w sposób interesujący dla słuchacza, dostosowany do jego sposobu komunikacji (osoba dynamiczna i rozrywkowa potrzebuje innego rodzaju kontaktu i przekazu wiadomości, niż metodyczna, podchodząca do faktów w sposób sceptyczny i badawczy) i stanowi odpowiedź na autentyczną potrzebę klienta.

Umiejętności miękkie nie są w żaden sposób reglamentowane, nie są też nauczane jako przedmiot. Tymczasem, rynek rozwija się szybciej niż system edukacji i wymaga od ludzi, aby potrafili sobie w określony sposób w nowych warunkach poradzić. Nie dotyczy to nota bene jedynie rynku, jest to reguła rządząca całym naszym życiem oraz okolicznościami, w jakich przypada nam funkcjonować, współpracować, współistnieć i współtworzyć. Okazuje się, że posiadanie tytułów nijak ma się do życiowej skuteczności, choćby np. w zarabianiu pieniędzy. W sukurs przychodzą tu umiejętności miękkie oraz takie zawody, które dzisiaj już funkcjonują, choć nie można się ich nauczyć w szkołach.

Takim zawodem jest właśnie zawód sprzedawcy. Polski rynek sprzedaży posiada jeszcze nie całkiem dobrą opinię, a to ze względu na niektóre stare, mało etyczne sposoby sprzedaży praktykowane przez osoby „wciskające” nam lub np. starszym osobom z naszego otoczenia produkty całkowicie niepotrzebne o nieuzasadnionej rynkowo cenie. Drugim powodem jest całkowicie bezpodstawne skojarzenie sprzedawców z osobami, którym coś w życiu nie wyszło i sprzedażą zajęli się nie z własnego wyboru, a z przypadku lub życiowej konieczności. To jest fatalne podejście.

Zawód sprzedawcy daje ogromne możliwości. Przede wszystkim nie ma pułapu finansowego – można zarabiać tyle, ile się ma umiejętności, jeśli warunki i środowisko są w odpowiedni sposób zorganizowane. Po drugie, jest to świetny warsztat psychologiczny: można się nauczyć inteligencji emocjonalnej, budowania relacji z klientem, prezentowania produktu, public speaking, czyli tzw. sztuka wystąpień publicznych. I wreszcie jest to zawód przydatny w innych kontekstach życiowych – nawet jeśli nie jesteś kimś, kto oferuje bezpośrednio drugiej osobie produkt, to jednak codziennie „sprzedajesz” siebie. Idziesz np. na rozmowę o pracę i musisz zaoferować siebie i swoje umiejętności w taki sposób, który jest atrakcyjny i skutecznie przekona do Ciebie pracodawcę. Uwodząc swojego partnera tak naprawdę „sprzedajesz” określonego rodzaju pomysły na waszą relację. Jeśli jesteś nauczycielem, sprzedajesz wiedzę – musisz wiedzieć, jak ją zaprezentować w odpowiednio skuteczny sposób. Umiejętność zrobienia tego wszystkiego jest tą samą umiejętnością, którą wykształcasz jako sprzedawca.

Dopóki nie nauczymy się sprzedawać w sposób aktywny, dopóty będziemy w ogonie Europy i świata tracąc, marnotrawiąc nasz merytoryczny potencjał. Umiejętności sprzedażowe to umiejętności, które powinien posiadać każdy, kto chce prezentować to, co potrafi. I nawet minimalna umiejętność budowania relacji, atrakcyjnego przedstawienia usługi czy produktu, jest niezbędna każdemu, kto chce zaistnieć na danym rynku niezależnie od tego, co pod kątem merytorycznym robi.

Zachęcam Was gorąco do kształcenia się w tym kierunku, do korzystania z każdej nadarzającej się okazji do ćwiczenia umiejętności miękkich w sprzedaży wykorzystywanych.
Odsyłam Was również do mojego postu o zawodach przyszłości. Zawód sprzedawcy jest właśnie jednym z nich:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *